Tag Archives: płatki drożdżowe

Socca i shake warzywny

Zwykły wpis

Dzisiaj siedziałam w domu z okazji wizyty pana fachowca od pralki. Pan fachowiec przyszedł i okazał się czrodziejem, bo pralka, która przy mnie „wędrowała” po całej łazience, przy nim wirowała jak nówka sztuka. Pan popatrzył więc na pralkę, potem na mnie, stwierdził, że z pralką chyba wszystko OK (nie dodał, że ze mną chyba nie, co mu się chwali ;)) i poszedł. Jednakowoż cieszę się, że miałam dzień wolny, bo mogłam podgonić trochę z projektem, nad którym pracuję po godzinach, a poza tym mogłam zrobić i sfotografować trochę pysznych rzeczy. Np. ten lunch, który wystarczył mi na 6 godzin, co w moim przypadku praktycznie się nie zdarza 😉

Na powyższym obrazku znajduje się socca, czyli placek/naleśnik z mąki cieciorkowej. W podstawowej wersji robi się ją tylko z mąki, wody i soli, ale istnieją niezliczone modyfikacje, do których i ja się dorzucam z moim autorskim pomysłem na soccę „serową” (drożdżową) z papryczkami jalapeno. Do popicia koktail pomidorowy również doprawiony na ostro. Po spożyciu dym trochę mi leciał uszami, więc jeśli nie lubicie pikantnych potraw, możecie np. zamienić ostre papryczki na oliwki albo suszone pomidory i trochę złagodzić przyprawy w szejku.

Składniki na soccę (dla 1 osoby)

  • trochę ponad pół szklanki mąki z cieciorki
  • 2 czubate łyżki płatków drożdżowych
  • łyżeczka musztardy
  • łyżka tahini
  • szczypta soli
  • opcjonalnie plasterki ostrych papryczek (ze słoika) lub oliwek lub suszonych pomidorów
  • olej do smażenia

Przygotowanie

Wszystkie składniki z wyjątkiem papryczek/oliwek i oleju miksujemy na masę mniej więcej o gęstości śmietany. Odstawiamy na jakieś 10 minut aby mąka zdążyła nasiąknąć. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju, wlewamy ciasto i na wierzhu układamy dodatki (troszkę wgniatając w ciasto). Smażymy ok. 3-4 minuty, po czym przewracamy na drugą stronę i smażymy ok. 3 minuty. Gotowe 🙂

Składniki na szejka

  • 2 dojrzałe pomidory lub szklanka sosu pomidorowego bez dodatków
  • sok z 1 limonki lub połowy cytryny
  • kilka kropel sosu tabasco lub łyżeczka bardzo ostrej salsy
  • przyprawy do smaku: sól, pieprz, przyprawa do kuchni włoskiej, chili, czosnek w proszku

Przygotowanie

Zmiksować, przelać do szklanki. Najlepiej przed podaniem schłodzić, a jeśli chcemy, żeby było ładnie – udekorować plasterkiem cytryny lub limonki

Przepis dodaję do akcji Warzywa Strączkowe

Reklamy

Pikantna owsianka (savory oats)

Zwykły wpis

Dziś propozycja na obiad lub kolację do zrobienia dosłownie w 5 minut. W zasadzie to bardziej pomysł niż przepis, bo dodatki można właściwie dowolnie zmieniać, stosownie do zawartości lodówki i do aktualnego nastroju. Osobiście w Polsce nigdy się z czymś takim nie spotkałam, za to wygląda na to, że to popularny comfort food za oceanem. Nie pamiętam już, gdzie pierwszy raz zobaczyłam ten przepis, ale pojawia się naprawdę na wielu blogach. Próbowałam zarówno wersji wegańskiej jak i serowej – obie są dobre. Wy też spróbujcie – warto mieć w zanadrzu przepis na coś ciepłego, kremowego, sycącego i ekspresowego zarazem 🙂

Składniki (na 1 porcję)

  • 1/3 – 1/2 szklanki płatków owsianych
  • trochę ponad szklanka wody
  • kostka bulionu warzywnego
  • sól i pieprz do smaku

opcja wegańska

  • 3-4 łyżki płatków drożdżowych
  • łyżeczka ostrej musztardy
  • czubata łyżeczka tahini

opcja serowa

  • ok. 1/3 szkalnki startego ulubionego sera (moim zdaniem lepiej się sprawdzają trochę ostrzejsze w smaku)

dodatki

  • gotowane lub pieczone warzywa
  • dowolna fasola
  • pestki z dyni, słonecznika itp.
  • liście szpinaku
  • podsmażone pieczaki
  • salsa
  • awokado
  • pokruszone krakersy
  • posiekany szczypiorek, natka itp.
  • podsmażone parówki sojowe lub tempeh
  • jajko sadzone
  • nie topiący się (zbyt łatwo) ser typu oscypek
  • cokolwiek Wam inwencja podpowie…

Przygotowanie

Nic prostszego 🙂 W małym garnuszku zalewamy płatki wodą  i często mieszając, gotujemy na średnim ogniu do uzyskania pożądanej konsystencji. Ja lubię owsiankę o konsystencji gęstej zupy, od momentu zagotowania trzymam ją na palniku jeszcze jakieś 5 minut, ale to zależy od płatków. W razie potrzeby oczywiście można dolać trochę wody. Dodajemy pokruszoną kostkę bulionową i dokładnie rozprowadzamy. Dokładamy starty ser lub płatki drożdżowe, musztardę i tahini w wersji wegańskiej i ponownie dokładnie mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dodajemy dodatki wedle uznania i humoru. I gotowe – 10 minut nie minęło i na stole ciepła kolacja 🙂

„Serowe” quiche z quinoa

Zwykły wpis

Fajna propozycja na szybki obiad albo kolację zainspirowana przepisem z bloga Hungry Hungry Hippie. Zrobiłam oczywiście wersję wegańską – jajka zastąpiłam tofu, a w celu uzyskania jajecznego zapachu dodałam trochę czarnej soli, ale bez niej teżna pewno będzie smaczne. Przepis można trochę dostosować do zawartości lodówki – np. myślę, że zamiast qionoa dobrze się sprawdzi kasza jaglana albo inna drobna, może nawet kuskus… Można też użyć innej zieleniny, jeśli nie macie akurat szpinaku, ewentualnie w ogóle pominąć aspekt zielony 🙂

Składniki (na 2 spore porcje)

  • ok. szklanki ugotowanej quinoa lub innej drobnej kaszy
  • kostka tofu (180 g)
  • 4-5 łyżek płatków drożdżowych (do smaku, zależnie od tego, jak bardzo „serowy” efekt chcecie osiągnąć, zauważyłam też, że płatki różnych firm różnią się, jeśli chodzi o intensywność smaku)
  • łyżeczka musztardy
  • łyżeczka tahini (opcjonalnie)
  • ok 1/3 szklanki ciepłej wody
  • 1 kostka bulionowa warzywna
  • kilka suszonych pomidorów (użyłam suchych, ale mogą być też z oliwy)
  • garść szpinaku lub innych liści
  • sól do smaku
  • ew. czarna sól dla aromatu
  • ew. kilka oliwek do dekoracji i mieszanka przypraw kuchni włoskiej do posypania
  • olej do natłuszczenia naczynia

Przygotowanie

Suche suszone pomidory zalewamy gorącą wodą i odstawiamy mniej więcej na 10 minut (w przypadku pomidorów z oliwy oczywiście pomijamy ten etap ;)). Tofu, płatki drożdżowe, musztardę, tahini i wodę umieszczamy w blenderze. Dodajemy rozkruszoną kostkę bulionową i miksujemy na jednolitą masę. Doprawiamy do smaku solą zwykłą i ewentualnie czarną. Szpinak myjemy i siekamy niezbyt drobno. Suszone pomidory kroimy na nieduże kawałki. Masę z tofu mieszamy dokładnie z quinoa, dodajemy szpinak i suszone pomidory i ponownie mieszamy. Przekładamy do natłuszczonego naczynia do zapiekania. Można też użyć dwóch mniejszych foremek – będzie to nawet wygodniejsza opcja, bo quiche jest dosyć kruchy i przełożenie go na talerz w jednym kawałku wymaga odrobiny wprawy. Wygładzamy wierzch i dekorujemy połówkami oliwek. Można posypać przyprawą do kuchni włoskiej albo inną, którą lubicie.

Pieczemy ok. 30 minut w 200 stopniach. Smacznego 🙂

Pasta „serowa” z żurawiną

Zwykły wpis

Ciekawa w smaku pasta do kanapek albo dip do krakersów itp. Pomysł znaleziony na blogu Choosing Raw. Dodatek płatków drożdżowych daje lekki „serowy” posmak, chociaż z serem raczej nikt jej nie pomyli 😉 O dziwo, pasta spotkała się z bardzo serdecznym przyjęciem mięsożerców (w tym dziadków wybitnie sceptycznie nastawionych do kulinarnych dziwactw), więc myślę, że spokojnie może wystąpić na sylwestrowym szwedzkim stole 🙂

Składniki

  • pół szklanki orzechów nerkowca
  • pół szklanki pestek słonecznika
  • sok z jednej cytryny
  • 3-4 łyżki płatków drożdżowych
  • sól do smaku (u mnie 2 duże szczypty)
  • duża garść suszonej żurawiny
  • parę łyżek wody

Przygotowanie

Słonecznik i nerkowce namoczyć co najmniej przez godzinę. Odcedzić, przepłukać, wrzucić do blendera. Dodać sok z cytryny, płatki drożdżowe i sól. Dodać też na początek ok. 3 łyżki wody. Zmiksować w miarę możliwości na jednolitą masę (zależnie od mocy blendera może to chwilę potrwać). Można dodać więcej wody, do uzyskania pożądanej konsystencji, ewentualnie też dosolić. Wrzucić żurawinę i krótko zmiksować, żeby połączyła się z masą. Wstawić do lodówki na kilka godzin, żeby smaki się przegryzły.

Pikantny pudding chlebowy ze słodkimi ziemniakami (savory sweet potato bread pudding)

Zwykły wpis

Dzisiejsza propozycja może nie wygląda wybitnie elegancko, ale jest zdecydowanie ciekawa i warta wypróbowania. Pomysł zaczerpnięty z bloga It Ain’t Meat, Babe. Nie wiem jak Wam, ale mnie pudding zawsze kojarzył się z czymś w rodzaju budyniu, czyli słodką papką na deser. Dopiero stosunkowo niedawno dowiedziałam się, że w kuchni anglosaskiej bread pudding to rodzaj zapiekanki, w której występuje m.in. pokrojony w kawałki chleb. Można go przygotować w wersji słodkiej albo wytrawnej i taki Wam dziś proponuję.

Składniki (na 6 porcji)

masa

  • 2 kostki tofu (po 180 g)
  • prawie pełna szklanka mleka roślinnego (niesłodzonego)
  • 2 łyżki musztardy
  • łyżka tahini
  • 1/3 szklanki płatków drożdżowych
  • 1/4 szklanki mąki z cieciorki (kukurydziana też się sprawdza)
  • łyżeczka bazylii
  • łyżka oregano
  • sól i pieprz do smaku

oprócz tego

  • 2 nieduże słodkie ziemniaki
  • ok. 5 kromek pieczywa pełnoziarnistego (użyłam dwóch grahamek)
  • kilka suszonych pomidorów (w oleju, nie suchych)
  • dwie garści świeżych liści szpinaku

Przygotowanie

Składniki masy miksujemy na… masę 😉 Dość gęstą i jednolitą. Chleb kroimy w kostkę. Słodkie ziemniaki pieczemy lub gotujemy w mikrofali. Studzimy, obieramy i kroimy w kostkę (żeby nie czekać aż wystygną, można je przygotować dzień wcześniej) .Liście szpinaku można porwać na mniejsze kawałki, jeśli są duże. Suszone pomidory kroimy na kawałki. Wszystko wrzucamy do naczynia z masą i dokładnie mieszamy. Przekładamy do natłuszczonego naczynia do zapiekania i pieczemy 30 minut w 220 stopniach.

Dyniowy sos „serowy”

Zwykły wpis

Bardzo Wam polecam ten sos. Ma naprawdę serowy smak – gęsty, kremowy, po prostu niebo w gębie. Gdybym go sama nie robiła, dałabym sobie głowę uciąć, że jest na bazie sera. Otóż nie 🙂 Sos jest wegański, więc nie zawiera sera. Oprócz tego zawiera bardzo niewiele tłuszczu, jest bezglutenowy i może być „bezsojowy”, jeśli użyecie mleka innego niż sojowe.  Za to jest pełen witamin, minerałów i w ogóle samego dobra 🙂

Jest też bardzo uniwersalny. Świetny z makaronem – na zdjęciu mój jutrzejszy lunch, na razie w częściach 🙂 Razowe penne, gotowane brokuły i duuuużo sosu 🙂 Do podstawowej wersji można dodać trochę chili i ewentualnie posiekanych papryczek jalapeno i otrzymamy serowy dip do nachos albo do warzyw. Dobrze też się komponuje z odrobiną curry. Nie próbowałam go jeszcze na pizzy, ale właśnie przyszło mi to do głowy i musze niebawem nadrobić to niedopatrzenie 🙂 Przepis (z moimi lekkimi modyfikacjami) pochodzi z bloga Oh She Glows. Zajrzyjcie tam koniecznie. Przepisy są świetne, nigdy jeszcze się nie zawiodłam. Do tego przepiękne zdjęcia dla tych, którzy tak jak ja jedzą oczami, garść fajnych refleksji o życiu w ogóle i sporo  humoru 🙂

Składniki

  • 1/3 małej dyni (dynia w całości ważyła ok 1 kg)
  • szklanka mleka roślinnego (niesłodzonego)
  • 7 łyżek płatków drożdżowych
  • sól i pieprz do smaku
  • łyżka tahini
  • łyżeczka ostrej musztardy
  • odrobina granulowanego czosnku
  • 1,5 łyżki mielonego siemienia lnianego
  • szczypta kurkumy (opcjonalnie, to zależy od koloru dyni. Jeśli sos wyjdzie blady, można go w ten sposób podkolorować)

Przygotowanie

Dynię myjemy, obieramy, jeśli ma grubą skórę, wyjmujemy ze środka co trzeba, kroimy na nieduże kawałki. Na dno naczynia żaroodpornego nalewamy ok 1 cm wody, układamy kawałki dyni i pieczemy około 50 minut w 180 stopniach (może być dłużej, jak będzie za miękka to nie szkodzi, byle tylko nie spalić na węgiel ;)). Podgrzewamy mleko, dodajemy płatki drożdżowe, sól, pieprz, musztardę, tahini  i czosnek. Gotujemy przez chwilę, mieszając, aż wsystkie składniki się połączą. Następnie miksujemy w blenderze z upieczoną dynią na kremowy sos.  Dodajemy siemię lniane i jeszcze przez chwilkę miksujemy. Ewentualnie doprawiamy do smaku.  I gotowe 🙂 Spożywamy wedle uznania i fantazji: łyżką prosto z garnka ;), z makaronem i warzywami, jako dip z krakersami albo chipsami. Oblizujemy i mlaskamy się ze smakiem 🙂

***

Update: Jak na razie najlepsze danie z udziałem tego sosu powstało na bazie prepisu nr 3 w tym poście (sweet and savory quinoa). Ugotowałam niecałe pół szklanki quinoa w bulionie warzywnym. Po ugotowaniu wyszło około 1 szklanki. Dodałam ok. pół szklanki sosu, doprawiłam solą i pieprzem, wrzuciłam garść suszonej żurawiny i po kilka różnych orzechów: nerkówców, włoskich i migdałów. Wymieszałam z garścią posiekanej rukoli. Smakuje obłędnie, chociaż nie wygląda zbyt wyjściowo 😉 (to jeden z powodów, dla którego nie ma zdjęcia, drugi jest taki, że ten rarytas powstawał w środku nocu, celem zabrania do pracy na lunch). Zamiast quinoa można użyć kaszy jaglanej albo innej w miarę drobnej.

***

Jeśli brakuje Wam w diecie wegańskiej smaku sera, koniecznie spróbujcie płatków drożdżowych. Są to nieaktywne drożdże. Według Wikipedii hoduje się je przez 7 dni na mieszance melasy trzcinowej i buraczanej, potem płucze, suszy i voila, mamy płatki drożdżowe. Nazwa jest chyba dla zmylenia przeciwnika, bo płatki drożdżowe wcale nie wyglądają jak płatki. Jest to żółtawy proszek, który wygląda jak bułka tarta lub drobna kaszka. U nas trzeba się za nimi trochę nachodzić. Czasem są w sklepach ze zdrową żywnością. Można też kupić je przez internet, np tu.

Płatki drożdżowe mają smak i zapach przypominający ser, konkretnie to kojarzą mi się z parmezanem. Mają niewiele tłuszczu, za to dużo witamin z grupy B (uwaga – nie zawierają witaminy B12, chociaż niektóre marki są wzbogacane tą witaminą, ale to już trzeba sprawdzić na etykiecie) i białka (zawierają wszystkie aminokwasy egzogenne). Są też dobrym źródłem wielu mikroelementów, w tym żelaza i magnezu. Płatki drożdżowe rozpuszczają się w gorących płynach, więc świetnie nadają się do doprawiania zup czy sosów, którym nadają kremową konsystencję i serowy posmak. Fajnie sprawdzają się też jak „posypka” do sałatek czy makaronów. Według mnie, jeśli przepis mówi o tartym parmezanie, może spokojnie użyć w to miejsce płatków drożdżowych 🙂