Tag Archives: czarna sól

Wiosenna sałatka bezjajeczna

Zwykły wpis

Od rana chodził za mną smak jakiejś jajecznej wariacji 🙂 Postanowiłam więc sięgnąć do torebki z czarną solą, gdzie z zakupionego kilograma zostało jeszcze mniej więcej 0,995 kg 😉 Naprawdę nie mam pojęcia, kiedy ja to zużyję. Dobrze przynajmniej że sól nie może się popsuć 😉 No więc zaczerpnęłam z mojego zapasu i tak oto powstała kolejna wersja bezjajecznej sałatki. Tym razem w odsłonie wiosennej, z groszkiem i świeżym koperkiem. Prosta i bardzo smaczna 🙂 Jeśli chcecie, zamiast tofu i czarnej soli możecie użyć dwóch jajek, które na pewno łatwiej będzie znaleźć w sklepie 😉

Składniki

  • 1 woreczek brązowego ryżu
  • trochę ponad 1 szklanka zielonego groszku (użyłam mrożonego)
  • 1/3 szklanki posiekanego koperku
  • kilka pokrojonych w kostkę rzodkiewek
  • sól (czarna lub zwykła) i pieprz do smaku

masa „jajeczna”

  • kostka tofu (180 g)
  • ok. pół łyżeczki czarnej soli
  • łyżka oliwy
  • 1 – 1,5 łyżki musztardy
  • łyżka soku z cytryny
  • 2-3 łyżki mleka roślinnego (najlepiej niesłodzonego)
  • szczypta kurkumy (opcjonalnie, dla koloru)

Przygotowanie

Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją i studzimy. Groszek rozmrażamy. Tofu rozgniatamy widelcem i mieszamy z pozostałymi składnikami masy bezjajecznej – efektem powinna być masa o konsystencji zbliżonej do twarogu albo – co w sumie jest logiczne – rozdrobnionego widelcem jajka 🙂 Mieszamy masę bezjajeczną z pozostałymi składnikami. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku. Dzięki ryżowi sałatka jest na tyle sycąca, że można ją jeśc bez pieczywa. Warto za to dorzucić jakieś soczyste warzywko, np. świeżego ogórka lub pomidora. Smacznego 🙂

Przepis dodaję do akcji Warzywa Strączkowe

Reklamy

Pasta bezjajeczna – wersja druga, poprawiona :-)

Zwykły wpis

Jakiś czas temu udało mi się zdobyć czarną sól i zrobiłam moją pierwszą wegańską pastę „jajeczną”. Byłam z niej bardzo zadowolona, zwłaszcza, że produkcja zajęła 7 minut, łącznie z gotowaniem groszku 🙂 Ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, więc jako że dziś napadła mnie straszna tęsknota za smakiem jajek, postanowiłam po raz kolejny zaczerpnąć z torby z czarną solą (która i tak pewnie starczy mi do końca życia :D) i wypróbować nowy przepis.

Na wegańskich blogach jest wiele przepisów na pastę jajeczną, czasami zwaną dla zmylenia przeciwnika sałatką 🙂 Wszystkie, które znalazłam, bazują na tofu i czarnej soli. Ja dorzuciłam od siebie cieciorkę i był to bardzo dobry pomysł – wydaje mi się, że dzięki temu udało mi się odtworzyć jajeczną konsystencję. Pasta jest naprawdę nie do odróżnienia od pierwowzoru i to zarówno pod względem wyglądu, jak i smaku, co chyba nawet jest ważniejsze. Wymaga jednak dwóch „fachowych” składników – wegańskiego majonezu i czarnej soli. Obydwa są do nabycia w sklepach ze zdrową żywnością, przy czym majonez zdecydowanie łatwiej dostać, a nawet jak ktoś ma czas i chęci, to można go zrobić w domu.

Składniki

  • kostka tofu (180 g)
  • puszka cieciorki (400 g)
  • 2 czubate łyżki wegańskiego majonezu
  • 1,5 – 2 łyżeczki musztardy
  • 1 duża lub dwie mniejsze laski selera naciowego
  • czarna sól do smaku (u mnie trochę ponad. pół łyżeczki)
  • szczypta kurkumy dla żółtego koloru
  • szczypta czosnku w proszku

Przygotowanie

Tofu pokruszyć na kawałki, cieciorkę odcedzić, selera drobno posiekać. Wszystkie składniki umieścić w blenderze i zmiksować. Moim zdaniem najlepiej, jeżeli konsystencja nie jest zupełnie kremowa, tylko przypomina rozgniecione widelcem jajka, ale to oczywiście zależy od upodobań 🙂 Wiele osób dodaje też curry. Ja nie byłam nigdy fanką połączenia curry  jajkiem w wersji „oryginalnej” i trzymam się tego stanowiska w wersji wegańskiej, ale jeśli lubiliście takie zestawienie smakowe, to warto spróbować. Smacznego 🙂

Wpis dodaję do akcji Warzywa Strączkowe

Pasta jajeczna może się schować ;-)

Zwykły wpis

Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim, którzy tęsknią za smakiem i zapachem jajek na diecie wegańskiej. Mam dla Was przepis, a właściwie kilka pomysłów na pastę do kanapek, która jest tak podobna w smaku do pasty jajecznej, że jestem gotowa się założyć, że jeśli ktoś nie widział, z czego jest zrobiona, nie zauważy różnicy. Przygotowanie pasty jest arcybanalne, ale wymaga jednego sekretnego składnika – czarnek soli (kala namak).

Według Wikipedii kala namak, zwana solą czarną lub himalajską, składa się głównie z chlorku sodu (potocznie zwanego solą ;)) ale wśród innych składników mineralnych zawiera też związki siarki i stąd jej charakterystyczny „jajeczny” zapach. Jest szeroko wykorzystywana w wielu daniach i mieszankach przypraw kuchni indyjskiej. Już od dawna usiłowałam ja namierzyć w sklepach ze zdrową żywnością. Kiedyś nawet ją widziałam, ale w formie kamieni wielkości mniej więcej sporego awokado. Nie bardzo miałam pomysł, co też miałabym z tym kamieniem uczynić, żeby coś nim posolić 😉 Kiedy ostatnio wreszcie znalazłam czarną sól w proszku, tak się napaliłam, że kupiłam od razu kilorgramową torbę (mniejszych nie było), słono – nomen omen – przepłacając. Zdaje mi się, że mam zapas czarnej soli do końca życia 🙂

Z trudem powstrzymywałam, się, żeby jeszcze po drodze nie wsadzić palucha do torebki i nie sprawdzić, czy rzeczywiście pachnie jajkiem 😀 Udało mi się jednak dotrzeć do domu. Czym prędzej przygotowałam pastę bezjajeczną na bazie zielonego groszku z udziałem czarnej soli (która nota bene wcale nie jest czarna, tylko jasnoróżowa :)). Werdykt? WEGAŃSKIE JAJKA!!! HURRA!!! Ostatnia rzecz, której mi brakowało, wróciła do mojego menu w nowej ulepszonej formie 🙂

Składniki (na 2 duże kanapki utopione w paście albo kilka posmarowanych w bardziej cywilizowany sposób ;))

  • 2/3 szklanki groszku świeżego, mrożonego lub z puszki
  • łyżeczka wegańskiego majonezu
  • łyżeczka humusu
  • 2 szczypty czarnej soli
  • ew. normalna sól i pieprz do smaku

Przygotowanie

Jeśli używacie surowego groszku, trzeba go ugotować, jeśli z puszki – odcedzić. Wszystko zmiksować. Gotowe 🙂 Jeśli nie macie majonezu albo humusu, nie szkodzi. Dodajcie odrobinę oliwy i troszkę więcej soli. Myśle, że równie dobrze jak groszek sprawdzi się cieciorka (użyłam groszku, bo bardzo lubiłam pastę jajeczno-groszkową w wersji niewegańskiej). Można eksperymentować z przyprawami – dodać troszkę curry, odrobinę musztardy, puścić wodzę fantazji 😉 Słyszałam, że popularna jest też wersja na bazie tofu. To jeszcze przede mną 🙂

PS. Dla towarzystwa do czarnej-różowej soli kupiłam czarną rzodkiew, która jest biała 😀 Przypomniał mi się dowcip o czarnych jagodach, które są czerwone, bo są jeszcze zielone, a jak dojrzeją, to będą granatowe 🙂