Tag Archives: bakłażan

Jaglany pilaw z bakłażana z rodzynkami

Zwykły wpis

Kiedy zbliża się zima, często mam ochotę na dania z udziałem rozgrzewających korzennych przypraw. W mojej kuchni rządzi curry i inne pikantno-słodkie dania, które przyjemnie zagrzeją brzuszek w zimowy (już prawie ;)) wieczór. Właściwie nie jest to „prawomyślny” pilaw, bo taki powinien być na bazie ryżu. Ja jednak użyłam kaszy jaglanej ze względu na jej walory odżywczo-zdrowotne 🙂 Efekt jest fajny, może nawet lepszy niż z ryżem, bo kasza jest bardzo drobna i miękka, tak że danie jest wręcz kremowe. Można też użyć quinoa, kuskusu albo ryżu, rzecz jasna 🙂 Przepis jest moim własnym pomysłem opartym na kilku wariacjach znalezionych w internecie i dostosowanym do aktualnej zawartości lodówki 🙂

Składniki (na 3 porcje)

  • 1 średni bakłażan
  • 1 cebula (użyłam czerwonej, ale może być też zwykła)
  • 4 nieduże łodygi selera naciowego
  • ok. 2/3 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • garść rodzynek
  • garść nerkowców
  • 2 łyżki tartego świeżego imbiru
  • łyżka cynamonu (lub trochę mniej, ja jestem cynamonoholiczką ;))
  • kilka goździków
  • łyżeczka przyprawy garam masala
  • ok. 2/3 łyżeczki mielonego kminku
  • szczypta chili
  • szczypta czosnku w proszku lub jeden ząbek przeciśnięty przez praskę
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • ok. 2 łyżki syropu z agawy lub klonowego
  • sól do smaku (sporo, u mnie w sumie ok. 2/3 łyżki, ale najlepiej dodawać stopniowo)
  • olej do smażenia

Przygotowanie

Kaszę jaglaną gotujemy na sypko (ok. 10-12 minut) w osolonej wodzie. W średnim garnku rozgrzewamy ok 2 łyżki oleju. Wrzucamy posiekaną cebulę i czosnek i smażymy jakieś 2 minuty. Dodajemy cynamon, imbir, kminek, chili i garam masalę i smażymy kolejnych kilka minut. Jeśli płyn odparuje, dolewamy na dno niewielką ilość wody (jednorazowo nie więcej niż jakieś pół szklanki). Robimy to przez cały czas duszenia, żeby z jednej strony nic się nie przypaliło, a z drugiej nie uzyskać w ostatecznym rozrachunku zupy 😉

Dodajemy pokrojone w plasterki łodygi selera, dusimy następnych kilka minut i dorzucamy pokrojonego w kostkę bakłażana. Solimy, dodajemy rodzynki, goździki, syrop z agawy i sok z cytryny. Dusimy jakieś 10 minut na średnim ogniu, często mieszając i pamiętając o dolewaniu po trochu wody.

Kiedy bakłażan jest już miękki, dosypujemy do garnka kaszę i wszystko dokładnie mieszamy. Próbujemy i ew. doprawiamy do smaku wedle uznania. Dorzucamy nerkowce, jeszcze raz szybko mieszamy. Przekładamy na talerze i ewentualnie dekorujemy czymś zielonym (np. odrobiną posiekanej kolendry albo dodatkowym selerem). I jemy 🙂 Smacznego 🙂

 

(Bardzo) pożywna zupa warzywna

Zwykły wpis

Jest coraz zimniej i ciemniej i póki co, lepiej nie będzie. Pozostaje więc czekać na wiosnę i rozgrzewać się pożywnym gorącym jedzeniem pełnym witamin, mikroelementów i ogólnie samego dobra. Takim jak ta zupa 🙂 Jest przepyszna, baaaardzo gęsta i sycąca. Osobiście nie jestem fakną zup, ale ta zdobyła moje serce. Może dlatego, że w oryginale nazywa się „Babaganoush Hummus Soup” a ja bardzo lubię babaganoush i hummus, więc postanowiłam dać jej szansę i zdecydowanie było warto :). Powyższa porcja pochodzi już  z drugiego podejścia do zupki (nie to, że pierwsze nie nadawało się do jedzenia, po prostu wtedy jeszcze nie powróciłam do bloga :))

Składniki (na 3 duże porcje)

  • 1 duży bakłażan
  • 1 duża cebula
  • 1 duża czerwona papryka
  • puszka cieciorki
  • 2 łyżki tahini (nie żałować, tahini to połowa sukcesu tej zupy ;))
  • sok z połowy cytryny
  • 2-3 ząbki czosnku
  • kawałek imbiru trochę mniejszy niż kciuk (albo ok. łyżeczki suszonego)
  • 1 łyżka ziaren kminku
  • ok. pół łyżeczki chili
  • sól i pieprz do smaku
  • olej do smażenia (ok. 2-3 łyżki)
  • 3 szklanki bulionu warzywnego
  • być może przyda sią szczypta kurkumy

Przygotowanie

Cebulę siekamy, czosnek przeciskamy przez praskę (albo drobno siekamy). Bakłażana obieramy ze skórki.Warzywa kroimy na kawałki (w miarę drobno, ale bez przesady ;)). Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy wszystkie warzywa oraz kminek, imbir starty na drobnej tarce i chili. Smażymy około 25 minut, aż warzywa będą miękkie. Co jakiś czas mieszamy i w razie potrzeby dolewamy po kilka łyżek wody (potrzeba będzie prawie na pewno, ja dolewałam chyba 3 albo 4 razy). Na koniec smażenia doprawiamy solą i pieprzem. Do blendera wrzucamy odsączoną cieciorkę i tahini. Dodajemy warzywa i sok z cytryny. Dodajemy też bulion. Na początek można wlać dwie szklanki, żeby potem ewentualnie rozcieńczyć do pożądanej konsystencji. Ja jednak myślę, że spokojnie można dać od razu trzy szklanki, bo zupa i tak wychodzi bardzo gęsta. Miksujemy na wysokich obrotach, aż uzyskamy krem. Ewnetualnie jeszcze doprawiamy do smaku wedle uznania. Jeżeli zupa będzie miała niespecjalnie apetyczny kolor (u mnie tak wyszło za pierwszym razem, nie wiem dlaczego) to można „podkolorować” ją trochę kurkumą.

Podajemy z dowolnym pieczywem, krakersami albo bez niczego, bo i tak jest wybitnie sycąca. Smacznego 🙂