Fruit leather – owocowe dziwactwo ;-)

Zwykły wpis

Ciekawy, arcyprosty przepis znaleziony – jakże by inaczej – na blogach zza oceanu. Fruit leather, czyli owocowa skórka to nic innego jak suszone zmiksowane owoce (tzn. najpierw zmiksowane, a potem suszone, a nie odwrotnie – to kluczowa różnica ;)).

Sprawdzą się tutaj w zasadzie dowolne owoce, które nie są bardzo wodniste, czyli odpada np. arbuz i pewnie melon. Cytrusy też nie są dobrym pomysłem, ze względu na włóknistą budowę owoców. Ale poza tym, można tę przekąskę zrobić z czego dusza zapragnie. Jeśli chcecie, można dodać cukru albo przypraw w rodzaju cynamonu czy walnilii. Myślę, że to fajny pomysł na „przemycenie” owoców do diety dzieci, jeśli nie chcą ich jeść w normalnej postaci.

Ja zrobiłam na próbę skórke wiśniowo-bananową. W smaku kojarzy mi się z bobofrutem 😉 Fajnie się żuje, trochę jak guma rozpuszczalna. Nie wydaje mi się, żebym robiła ją często, bo jednak wolę świeże owoce, ale jest to zdecydowanie śmieszna propozycja, która może się sprawdzić na imprezach, czy np jako dekoracja do ciasta, albo, jak już wspomniałam, do przemycenia witamin niejadkowi

Składniki

  • Dowolne owoce (u mnie 1 banan i około szklanki świeżych wiśni)
  • Opcjonalne dodatki: cukier, cynamon, wanilia, skórka pomarańczowa, kakao itp.

Przygotowanie

Owoce obieramy i miksujemy razem z dodatkami do uzyskania jednolitej konsystencji. Koktail owocowy rozprowadzamy na blasze do pieczenia przykrytej pergaminem lub matą silikonową (koniecznie, inaczej wątpię, żeby się odkleiło od blachy). Warstwa owoców powinna mieć jakieś 3 mm grubości.

Pieczemy (suszymy? bo w sumie trudno to nazwać pieczeniem…) ok. 2,5 godziny w piekarniku nagrzanym do 80 stopni. Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami dehydratora i niezgłębionych pokładów cierpliwości, można suszyć owoce w temperaturze ok. 40 stopni przez 6-8 godzin. Wtedy efekt końcowy będzie spełniał wymogi diety RAW. Gotowa skórka powinna w miarę bezproblemowo odkleić się od maty czy pergaminu. Po wystudzeniu tniemy ją na paski kilkucentymetrowej szerokości i każdy pasek zwijamy w rulonik razem z podobnej szerokości paskiem pergaminu (żeby potem łatwiej było rozwinąć).

W sumie nie wiem, czy trzeba ją przechowywać w lodówce, ale na wszelki wypadek tak zrobiłam. Smacznego 🙂

Przepis dodaję do akcji W wiśniowym sadzie

Reklamy

16 responses »

  1. Obłędne, kiedyś takie jadłam. Ja prowadzę tez blaga, gdzie na papierze czerpanym robię kartki, Normalnie mam ochotę na tym owocowym papierze coś napisać bita śmietaną:)

    • Obawiam się, że na bitą śmietanę jest trochę zbyt rozpuszczalny. Ale może lukrem albo jakąś polewą… Hmmmm, całkiem niezły pomysł 🙂

  2. Mam zagwostkę. Z jednej strony chciałabym wypróbować, z drugiej – jestem niecierpliwa, a piekarnik jakby „nie ten”. Ale może kiedyś mi się uda.

    • Ja tez z reguły jestem niecierpliwa, dlatego np. nie próbuję wielu przepisów RAW, bo są bardzo ciekawe, jak jak np. krakersy mają się robić cały dzień, to ja dziękuje, postoję 😉 Ale akurat w tym przypadku jakoś tak wrzuciłam to do piekarnika i zapomniałam, a potem zapiszczał, że już gotowe 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s