Masło słonecznikowe, na razie ostatnie, jak do tej pory najlepsze :-)

Zwykły wpis

Przede wszystkim niech mi będzie wolno wyrazić dumę z moich porpawiających się umiejętności fotograficznych 🙂 Kiedy zrobiłam to masło, byłam w 100% przekonana, że nie da rady zrobić mu takiego zdjęcia, żeby ktokolwiek miał ochotę to zjeść 😉 Zmobilizowałam się jednak i oto są – całkiem nieobrzydliwe fotki masła słonecznikowo-waniliowego, które jest po prostu fantastyczne i koniecznie musicie je zrobić!

O maśle słonecznikowym najpierw czytałam na blogach amerykańskich. Wydaje się, że w USA jest równie popularne jak masło orzechowe. U nas nigdy nie widziałam go w „normalnym” sklepie, co w sumie dziwne, bo chyba słoniecznik jest bardziej typową dla Polski rośliną niż orzeszki ziemne 😉 Nie jes też drogi, więc nie wiem, czemu nikt nie wpadł na masło słonecznikowe… Znalazłam je w końcu w Organicu w cenie, która prawie doprowadziła mnie do zawału. Mimo to kupiłam jeden słoik, żeby spróbować. Nie była to miłość od pierwszej łyżeczki, musiałam się trochę przyzwyczaić. Ale mniej więcej w 1/3 słoiczka doszłam do wniosku, że je uwielbiam 🙂 Kiedy odważyłam się zrobić masło migdałowe, wiedziałam, że i na słonecznikowe niebawem przyjdzie pora.

Na blogu Choosing Raw znalazłam przepis na słodko-słone masło słonecznikowe z dodatkiem wanilii. To było to! Blender naprawdę mało nie wyzionął ducha, ale było warto! Pyszne, kremowe, mogłabym zjeśc cały słoik łyżeczką! A cena śmieszna w porównaniu do tego z Organica, zwłaszcza jeśli słonecznik kupuje się na wagę (czego ja akurat nie zrobiłam, ale i tak wyszło co najmniej z 5 razy taniej niż w eko-sklepach).

Składniki

  • 600g pestek słonecznika (oczywiście bez łupinek ;))
  • ok. 4 łyżki syropu klonowego lub miodu
  • ok. 5-6 łyżek oleju o neutralnym smaku (u mnie z orzechów włoskich)
  • 2 duże szczypty soli
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (można użyć cukru waniliowego lub aromatu do ciast)

Przygotowanie

Słonecznik prażymy przez ok. 15 minut w 180 stopniach na suchej blasze. W trakcie pieczenia kilka razy mieszamy. Na koniec pestki powinny być lekko zrumienione, ale nie przypalone. Studzimy słonecznik do takiej temperatury, żeby dało się go dotykać ;). Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i miksujemy, uzbroiwszy się w cierpliwość i determinację. Przynajmniej na początku należy często zeskrobywać słonecznik ze ścianek.

A potem staramy się nie zjeść wszystkiego na raz 🙂

Reklamy

7 responses »

  1. Muszę koniecznie spróbować. Kochamy słonecznik i często jadamy ukraińską chałwę słonecznikową. Robię sama pasty słonecznikowe na kanapki i nie wiem czemu nie wpadłam na pomysł słodkiej pasty? :))

  2. O Jezusicku ;)! Szkoda, że dopiero o tej porze zobaczyłam ten przepis bo z pewnością od razu poleciałabym po słonecznik do sklepu 🙂 Dopisane do listy i na pewno będzie wypróbowane!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s