Pamiętajcie o gumie do żucia, czyli zabójcze pesto pietruszkowe ;-)

Zwykły wpis

Dziś zapraszam na pyszne pełne witamin pesto. Jak się dowiedziałam, przy okazji durszlakowej akcji Pesto, pesto! pesto można zrobić w zasadzie ze wszystkiego, co da radę zmielić w blenderze ;). Tym razem zamiast tradycyjnej bazylii użyłam natki pietruszki, bo okazało się, że zamówiony we frisco * „jeden pęczek” jest mniej więcej wielkości mojej głowy!. Nie przesadzam – nie chciałam, żeby zwiądł, więc wstawiłam go do… wazonu i wcale nie było tam nadmiaru miejsca 😉 Więc pietruszka jakiś czas występowała w charakterze ozdoby wnętrza, a potem wymyśliłam, że przerobię ją na pesto 🙂

Jak pomyślałam, tak też zrobiłam. Z klasycznych dodatków użyłam czosnku, soku z cytryny i oczywiście oliwy, a poza tym orzechów włoskich. Dodałam też płatków drożdżowych, które bardzo polecam, jeśli macie, bo naprawdę fajnie skomponowały się ze smakiem orzechów. Z czosnkiem może lekko przesadziłam 😉 ale to się okazało dopiero po fakcie, w związku z czym robiłam dziś po dordze do pracy specjalny przystanek celem nabycia gumy do żucia i tiktaków, w razie gdyby zwykłe mycie zębów po obiedzie okazało się niewystarczające 😉

Składniki (na ok. 300 ml pesto)

  • 1 ogromny lub 2-3 mniejsze pęczki pietruszki
  • sok z połowy cytryny lub troszkę więcej
  • 2 szczypty soli
  • 2-3 ząbki czosnku (dałam 3 duże i było trochę za dużo, dostosujcie do Waszego stopnia czosnkolubności ;))
  • ok. 1/2 szklanki oliwy
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich
  • ok. 1/3 szklanki płatków drożdżowych (opcjonalnie, można też zastąpić tartym parmezanem)

Przygotowanie

Orzechy mielimy w blenderze na proszek i przekładamy do innego naczynia. Następnie mielimy czosnek (oczywiście obrany). Z natki odrywamy łodyżki, resztę mielimy z oliwą, sokiem z cytryny i solą. Kilka razy zatrzymujemy blender i zeskrobujemy ze ścianek to, co się do nich przykleiło. Dodajemy z powrotem orzechy i czosnek oraz płatki drożdżowe lub ser i krótko miksujemy do połączenia. W razie gdyby było za gęste, można dodać trochę oliwy lub wody (pesto z samą oliwą będzie bardziej trwałe).

Można podawać klasycznie z makaronem, jako dodatek do kanapek albo do sałątek. U mnie na pierwszy ogień poszła sałatka z grillowanym kurczakiem (ok. 100g z wczorajszego obiadu), fasolka szparagową (dwie garście ;)) i pomidorkami koktailowymi. Bardzo fajne letnie połączenie, polecam 🙂 Smacznego 🙂

* czasami podaję na blogu nazwy marek, z których produktów korzystam albo nazy sklepów, gdzie robię zakupy, jak np. w tym poście. Nie są to reklamy, tylko moje własne opinie na temat tego, co się u mnie sprawdza, a co nie. Póki co, nikt moich blogowych wypocin nie sponsoruje, a gdyby kiedyś do tego doszło, na pewno będzie to wyraźnie zaznaczone.

Reklamy

One response »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s