Kotleciki sezamowe i pikantny sos curry

Zwykły wpis

Kolejna odsłona curry 🙂 Tym razem w wersji pomidorowej z cukinią i mini kotlecikami mielonymi, które też mają delikatne egzotyczne nuty smakowe 😉 Uprzedzam, że sos jest bardzo pikantny, nawet dla mnie, a ja lubię pikantne smaki. Dlatego, jeśli wolicie łagodniejsze potrawy, dodajcie mniej chilli (albo w ogóle je pomińcie).

Składniki na 12 małych kotlecików

  • 0,5 kg mięsa mielonego (u mnie mieszane drobiowo-wołowe)
  • 1 jajko
  • 2 czubate łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 1,5 łżki sosu sojowego
  • czubata łyżka masła słonecznikowego lub orzechowego
  • 2 łyżeczki zielonej pasty curry
  • szczypta czosnku w proszku
  • szczypta mielonego kminku
  • szczypta mielonego imbiru
  • ok. 2/3 szklanki ziaren sezamu do obtoczenia
  • olej do smażenia

Przygotowanie

Wszystkie składniki z wyjątkiem sezamu i oleju dokładnie mieszamy w misce i wyrabiamy jednolitą masę. Formujemy małe kotleciki i obtaczamy w sezamie. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy z obu stron (mniej więcej po 5 minut na stronę). Następnie przekładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 20 minut.

Składniki na sos curry

  • jedna średnia cukinia
  • ok. szklanka sosu pomidorowego z kartonika (bez dodatków)
  • mała puszka mleczka kokosowego (ok. 200 ml)
  • reszta słoiczka zielonej pasty curry (na kotleciki i sos zużyłam cały słoiczek wielkości ok. 100 ml)
  • szczypta imbiru w proszku
  • chilli do smaku (można pominąć)
  • ok. łyżka oliwy lub oleju
  • ewentualnie 2 łyżeczki mąki i kilka łyżek zimnej wody do zagęszczenia sosu

Przygotowanie

Cukinię kroimy w półplasterki. W garnku lub na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy cukinię i smazymy jakieś 3 minuty. Następnie dodajemy pozostałe składniki, oprócz mąki. Mieszamy i podgrzewamy na średnim ogniu, aż sos zacznie się gotować. Od tej chwili gotujemy go jeszcze jakieś 10 minut. Jeżeli wydaje Wam się za rzadki, można go zagęścić – rozprowadzamy mąkę w zimnej wodzie, tak, żeby nie było grudek i wlewamy tę zawiesingę do sosu. Mieszamy i jeszcze raz doprowadzamy do zagotowania. Zdejmujemy z ognia i podajemy z kotlecikami. Smacznego 🙂

Reklamy

7 responses »

  1. Sorry ale jak mozesz jesc mieso wiedzac ze przez to zwierzeta cierpia i sa zabijane ? nie rozumiem … jak czlowiek bedac swiadomym cierpienia zwierzat moze nagle znowu jesc trupy innych zywych stworzen ? naprawde gatunek ludzki to najgorsza rzecz jaka spotkala ziemie i jej niewinnych mieszkancow

    • Hmmm… Wydaje mi się, że każdy umiarkowanie rozgarnięty człowiek w wieku powyżej kilku lat wie, skąd się bierze mięso, więc moja pozycja osoby jedzącej mięso pomimo wiedzy, że to ciała zwierząt nie jest jakaś szczególna. Nie chce mi się szukać, jaki % populacji stanowią weganie, ale sądzę, że niewielki. A dlaczego jem mięso? Bo na diecie wegańskiej, a nawet wegetariańskiej źle się czułam. Mój organizm zgłaszał braki. Po nocach śniła mi się ryba i grillowany kurczak. Mogłam jeść praktycznie non stop i cały czas byłam głodna, nie miałam siły na treningi i generalnie czułam się często tak zmęczona, że nie byłam w stanie podnieść d… i zrobić podstawowych rzeczy w domu. Pominę może szczegóły na temat dolegliwości żołądkowych itp. Odkąd zaczęłam jeść sporo jajek, mięsa i ryb, czuję się dużo lepiej. Jem 3 posiłki dzienie, trenuję i funkcjonuję normalnie. Według mnie to oznacza, że pokarm pochodzenia zwierzęcego jest dla mnie dobry, w sensie zdrowotnym. A niestety, jestem może zepsuta do szpiku kości, ale MOJE zdrowie i dobre samopoczucie jest dla mnie ważniejsze niż zdrowie i dobre samopoczucie, dajmy na to, kurczaków. Chociaż, aby w miarę możliwości powodować jak najmniej cierpienia zwierząt, kupuję jajka wyłącznie z numerem 0, ryby złapane na wędkę w naturalnym środowisku itp. Ale nie poświęcę swojego zdrowia i komfortu życia (w sensie dobrego zamopoczucia, posiadania energii do normalnego funkcjonowania) w imię komfortu kur i ryb. I nie zamierzam za to przepraszać.

  2. Najzdrowiej dla ciebie byloby, gdybys wybrala sie do lasu i upolowala zbika! I ruchu bys zaczerpnela, i zdrowe, nieskazone chemia mieso zjadla.
    A tak serio, moze zle komponowalas posilki? Wybralas sie do dietetyka, aby skontrolowal, co z twoim jadlospisem jest nie tak? Suplementowalas B12, probowalas brac VEG1?
    Wiesz, nie ma za co przepraszac. Po prostu wydajesz sie nie rozumiec idei wegetarianizmu.

    • Masz rację, tak byłoby najzdrowiej. Niestety/stety w XXI w mamy trochę bardziej usystematyzowane zycie i nie każdy może sobie iść upolować coś, co biega po lesie, choćby ze względów prawnych, nie mówiąc już o tym, że w Warszawie żbików za wiele nie ma 😉 Nasz nowoczesny świat ma wiele zalet, ale właśnie to, że np. raczej trudno jest złapać w pobliskiej rzeczce świeżą rybę albo ustrzelić ptaka na obiad jest jego wadą.

      Brałam B12 (różnych firm, najpierw jakieś tam z apteki, a potem VEG1 ). Naprawde nie jestem sierotą, która żyła na bułkach z parówką sojową i narzekała, że wegetarianizm jest niezdrowy.

      A ideę wegetarianizmu i weganizmu rozumiem, tylko że w moim przypadku na idei sie kończy, bo wcielenie jej w życie odbiło mi się czkawką. I nie mówię, że każdy tak ma – uważam, że ludzie są różni i być może mają różne zapotrzebowanie na składniki odzywcze, np. ze względu na jakieś niewielkie odchylenia w pracy systemu hormonalnego itp. Zapewniam Cię, że nie jestem jedyną osobą, która spróbowała, w dobrej wierze, diety wegańskiej i nie udało się, ze względu na negatywne skutki zdrowotne. Nie wydaje mi się, żeby wszyscy ci ludzie porzucali weganizm z wygodnictwa i ochoty na kiełbasę z grilla – dla niektórych z nich była to bardzo trudna decyzja wymagająca przewrócenia całej swojej etyki do góry nogami.

  3. Nazywasz to brakiem komfortu ? a jesli to Ciebie by męczono tyle lat,odbierano ci dzieci a potem okrutnie mordowano ? tez tak bys to nazwala ? powiedzialabys – nie mam komfortu wogole ?
    jesli sie zle czulas mialam problemy z zolądkiem,bylas glodna to musialas zle komponowac diete.Ja tez tak jakis czas mialam mimo iz uwazalam ze sie zdrowo odzywiam ale potem bardziej z gliowa komponowalam posilki ibylo okej.
    ludzie uzalaja sie nad katyniem,slomenskie,ludzmi bezdomnymi a codziennie przez nich cierpia ,sa katowane i zabijane zywe stworzenia- hiporkyzja i tyle.

    • Jak już pisałam, staram się kupować moje jedzenie pochodzące od zwierząt z humanitarnych źródeł – jajka zerówki, ryby złowione na wędkę, mięso ze sprawdzonego źródła (często od rodziny na wsi), gdzie wiem, że zwierzęta nie są latami katowane, tylko biegają sobie po zielonej trawce za dnia a w nocy śpią w kurniku, oborze czy gdzieś tam na czystym sianku i są traktowane wybitnie przyzwoicie. Oczywiście, żeby przerobić nawet przyzwoicie traktowaną świnię na kotlety, trzeba ją najpierw zabić, tego się nie przeskoczy. Ale sam ubój też w miarę możliwości jest przeprowadzany szybko i bezboleśnie. Tyle mogę zrobić i tyle robię kosztem jakiegoś tam wysiłku i nakładów finansowych większych niż na kurczaka z supermarketu i jajka z klatki. Nie jestem skłonna eksperymentować ze swoim zdrowiem. I tyle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s