Zupa curry z łososiem, krewetkami i cukinią

Zwykły wpis

Dzisiaj zapraszam na powiew egzotyki – zupa z zielonym curry, łososiem, krewetkami i pędami bambusa 🙂 Brzmi jak och i ach, prawda? W rzeczywistości jest bardzo prosta i dosyć szybka do zrobienia (od początku do końca zajęła mi odrobinę ponad poł godziny). Składniki można dostać w każdym większym supermarkecie. Może nie na dzisiejszy obiad, z racji tego, że supermarkety nieczynne, ale zróbice ją jutro 😉 Albo na najbliższe przyjęcie rodzinne, żeby trochę zaszpanować 😉

Wiele razy już robiłam curry w różnych konfiguracjach, ale nigdy jeszcze nie łączyłam go z rybą. Trochę się bałam efektu, ale niepotrzebnie – wyszło bardzo fajnie 🙂

Składniki (na 4-5 porcji)

  • 2 puszki (w sumie 800 ml) mleka kokosowego
  • 1 spora cukinia
  • ok. 250 g filetu z łososia (nie wędzonego ;))
  • ok. 15 krewetek – jakiś pośredni rozmiar pomiędzy koktailowymi a królewskimi
  • słoiczek (100 ml) zielonej pasty curry*
  • puszka pędów bambusa (puszka miała wielkość mniej więcej standardowej puszki tuńczyka, zapomniałam sprawdzić, ile dokładnie)
  • opcjonalnie: sól, płatki chili, sok z limonki lub cytryny do smaku
  • opcjonalnie: czubata łyżka mąki i ok. 1/3 szklanki wody do zagęszczenia

*słyszałam, że zielona pasta curry jest bardzo ostra, dlatego na początku podeszłam do niej ostrożnie, ale okazało się, że po zużyciu całego słoiczka zupa wyszła w sam raz. Lubię pikantne potrawy, ale akurat w tym przypadku naprawdę ani trochę nie piecze w paszczę. Myślę, że użycie mniejszej ilości spowodowałoby, że całość byłaby trochę mdła. Może to zależy od konkretnej marki pasty – ja użyłam firmy Thai Heritage

marynata

  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • ok. 2 łyżki soku z limonki lub cytryny
  • szczypta czosnku w proszku
  • szczypta soli
  • szczypta chilli

Przygotowanie

Jeśli używacie mrożonych krewetek, należy je najpierw rozmrozić. Wszystkie składniki marynaty mieszamy i w niewielkiej miseczce zalewamy krewetki marynatą. Zostawiamy na kilka godzin albo na całą noc.

Do średniej wielkości garnka wlewamy mleko kokosowe i pastę curry. Podgrzewamy, mieszając, aż pasta połączy się z mlekiem. Cukinię kroimy w półplasterki (bez obierania). Łososia kroimy w kostkę wielkości mniej więcej 1,5 cm. Kiedy mleko będzie już gorące, wrzucamy cukinię, łososia i krewetki razem z marynatą. Zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 20 minut, dosyć cząsto mieszając. Jakieś 5 minut przed końcem gotowania dodajemy odsączone pędy bambusa. Jeśli wydaje Wam się, że zupa wyszła za rzadka, można ją zagęścić. Mąkę rozprowadzamy w ok. 1/3 szkalnki zimnej wody i tak powstałą zawiesinę wlewamy do zupy. Mieszamy i doprowadzamy do zagotowania.

W razie potrzeby doprawiamy do smaku solą, chili i sokiem z limonki lub cytryny. I gotowe 🙂 Smacznego 🙂 Można podawać ze świeżą kolendrą, jeśli lubicie.

Reklamy

6 responses »

  1. Wszystko super, ale czegoś tu nie rozumiem: blog „Z pamiętnika wegetarianki” i… ryby, owoce morza? To chyba nie do końca zgadza się z założeniami wegetarianizmu. To jest pescowegetarianizm, który do prawdziwego wegetarianizmu ma się nijak. Uznawianie takiego sposobu odżywiania za odmianę wegetarianizmu jest błędne. Co nie zmienia faktu, że zupka me gusta 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s