Kuleczki czekoladowo-wiśniowe ze słoną niespodzianką

Zwykły wpis

W ostatnie wakacje odbyłam z mężem najciekawszą (jak dotąd) podróż swojego życia – objazd po Kalifornii. W niecałe trzy tygodnie zrobiliśmy parę tysięcy kilometrów, graliśmy (i wygraliśmy!) w kasynie w Vegas, widzieliśmy Wielki Kanion, Hollywood i most Golden Gate. Przywieźliśmy oczywiście milion zdjęć i mnóswto wspomnień – również kulinarnych (to głównie ja, bo małżonek należy do osób, które o jedzeniu myślą o tyle, żeby nie umrzeć z głodu ;)).

Jako kuchennie zakręcona wegetarianka (wówczas w fazie wegańskiej, obecnie w sumie od jakiegoś czasu też ;)), trafiwszy do San Francisco, znalazłam się w raju 🙂 San Francisco i okolice są uznawane za najbardziej pro-ekologiczny, pro-wegański i pro-dietetyczny region USA. Widać to nie tylko po rozmiarze mieszkańców (naprawdę!), ale też po zawartości sklepów spożywczych. W byle sklepiku znajdziecie kilka rodzajów mleka roślinnego, tofu, sery wegańskie, wegetariańskie i wegańskie kanapki na wynos, a w większych sklepach okazuje się, że weganizm to mały pikuś 😉 Cały regał gotowych dań i przekąsek RAW? Proszę bardzo, nie ma sprawy 😉 Mąż musiał mnie z takowego sklepu wywlekać za uszy 😉

Właśnie w trakcie pobytu w słonecznej Kalifornii (która nota bene słoneczna jest tylko w piosenkach, tak naprawdę jest tam raczej chłodno i często pada ;)) testowałam szeroki asortyment 100% wegańskich, ekologicznyh, organicznych, bio, RAW itp. itd. batoników. Jeden z nich szczególnie mi utkwił w pamięci.

Że wiśnie i czekolada to jedno z połączeń idealnych – to wiadomo, ale co się stanie, jeśli dodamy do tego kawałki słonych precelków? Otóż efekt jest co najmniej równie idealny 🙂 O tej pysznej kombinacji przypomniała mi autorka bloga Oh She Glows, na którym ostanio znalazłam podobny przepis. Po dzisiejszym długim dniu i pełnym emocji wieczorze (po ponad dwuletniej przerwie wróciłam za kierownicę i nie spotkałam się z latarnią ;)) musiałam uzupełnić niedobór czekolady w organizmie 😉 I tak w wyniku radosnej twórczości powstały kuleczki wiśniowo-czekoladowe z kawałkami precelków. Przepyszne, dosyć zdrowe i szybkie w przygotowaniu. Potrzebny jest jedynie dobry blender.

Składniki (na ok. 15 sztuk)

  • 3/4 szklanki suszonych daktyli
  • trochę ponad szklanka nerkowców
  • opakowanie suszonych wiśni (100 g)
  • ponad pół tabliczki gorzekiej czekolady (użyłam ok. 60 g czekolady 70% kakao)
  • 2 czubate łyżeczki kakao
  • 2 garście precelków (u mnie Lajkonik)

Przygotowanie

Daktyle zalewamy wodą i moczymy przez kilka godzin (u mnie moczyły się cały dzień). Odcedzamy. Czekoladę topimy w mikrofalówce (ok. 2 minuty na średniej mocy) lub w rodnelku, Wszyskie składniki oprócz precelków wrzucamy do blendera i miksujemy do uzyskania klejącej masy (nie będzie zupełnie jednolita – i dobrze, ale powinna dać się formować w kulki). Następnie dodajemy połamane precelki i miksujemy do połączenia. Ewentualnie mieszamy łyżką lub ręką i rozdrabniamy co większe kawałki. Mokrymi dłońmi formujemy z masy kulki. I gotowe – przechowujemy w lodówce lub pakujemy każdą osobno w folię (aby się nie skleiły) i zamrażamy. Smacznego 🙂

Reklamy

4 responses »

  1. @margot – bardzo dziękuję 🙂

    @Anna Maria – zapraszam, z chęcią się z kimś podzielę czekoladowymi kaloriami 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s