Kukurydziano-kokosowe muffinki dla Mai

Zwykły wpis

Dziś dzień św. Patryka – święto piwa i zielonej koniczynki. Ja jednak zielony przepis odłożyłam na jutro, a dziś mam dla Was pomysł na muffinki. Upieczone z myślą o małej Marysi, która od urodzenia walczy z nieuleczalną chorobą – rdzeniowym zanikiem mięśni (SMA). Jeśli nie wiecie jeszcze, co zrobić ze swoim 1% podatku, możecie przekazać go Marysi i jej rodzicom za pośrednictwem Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”, wpisując w formularzu PIT następujące dane:

KRS: 0000037904, cel szczegółowy: 1% – 11740 Pindral Maria. 

Tutaj możecie odwiedzić Marysię na facebooku i dowiedzieć się o niej więcej.

Przechodząc do muffinek – nie byłabym sobą, gdybym upiekła zwykłe muffinki z normalnej mąki, może z dodatkiem jakichś owoców. Nieeee, musiałam pokombinować 😉 Lubię wyżywać się twórczo w kuchni. Czasami wychodzi z tego praca TFUrcza, ale innym razem udaje się zrobić coś naprawdę ciekawego. Dzisiejsze muffinki upiekłam z mąki kukurydzianej, na mleku kokosowym. Są inne (jak wszystkie moje muffinki ;)). Gęste, a jednocześnie bardzo delikatne, prawie kremowe. Dosyć mocno słodkie. Dodatek ziaren kukurydzy i wiórkków kokosowych daje im „to coś” 🙂 Polecam 🙂

Składniki (na 12 miffinek)

suche

  • 3 niepełne szklanki mąki kukurydzianej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół szklanki cukru
  • pół szklanki wiórków kokosowych
  • czubata łyżka mielonego siemienia lnianego
  • 2 szczypty soli

mokre

  • 3 puszki po 180 ml mleka kokosowego (użyłam light)

Dodatkowo

  • ok. 2/3 puszki kukurydzy (odcedzonej)
  • olej do natłuszczenia foremek

Przygotowanie

Suche składniki mieszamy w misce. Dolewamy mleko kokosowe i mieszamy do połączenia. Następnie dodajemy kukurydzę i jeszcze raz mieszamy. Przekładamy do natłuszczonych foremek i pieczemy ok. 25 minut w 180 stopniach. Gotowe 🙂

Muffinki biorą udział w akcji Muffinki dla Mai oraz Wegańskie Słodkości (bo to już ostatni dzień, a więcej słodkości dziś nie przewiduję ;))

*** Z ostatniej chwili 😉 ***

W kolejnym przypływie kreatywności postanowiłam ozdobić muffinki kremem o smaku mango. W związku z tym zdaje się, że awansowały do katergoii cupcakes 🙂 Niestety, dopadło mnie wrodzone lenistwo i nie chciało mi się kolejny raz dzisiaj rozstawiać sprzętu fotograficznego. Ale podzielę się z Wami pomysłem na krem. Otóż bazą do kremu stały się… słodkie ziemniaki. O tego typu kremie do muffinek pisałam już tutaj. Tym razem zrobiłam go podobnie: upiekłam jeden nieduży słodki ziemniak (godzinkę w 180 stopniach), a po wystudzeniu i obraniu zmiksowałam go z kilkunastoma kawałkami suszonego mango, uprzednio namoczonymi w wodzie. Tak powstałą masą udekorowałam moje muffinki – cupcakes 🙂 Myślę, że słodkie ziemniaki zyskają nowe zastosowanie w mojej kuchni – właśnie jako baza do kremów, szczególnie owocowych.

Może brzmi to dziwnie, ale naprawdę świetnie sprawdzją się w tej roli. Mają piękny pomarańczowy kolor, który dłuuugo się utrzymuje i nie zmienia się np. na podejrzany odcień brązu 😉 Po upieczeniu dają się bez problemu zmiksować na idelanie gładką masę, która już sama w sobie ma konsystencję właciwą dla kremu. Mają delikatnie łodki i wcale nie ziemniaczany smak, który dobrze się skomponuje z bardzo wieloma dodatkami smakowo – zapachowymi, typu cynamon, kakao, kawa, skórki i sok z cytrusów… No i w odróznieniu od konwencjonalnych kremów i polew nie mają ani grama tłuszczu, ani  tygodniowej dawki cukru, mają za to ogromne ilości witaminy A, błonnika i innych dobroci 🙂 Już myślę o torcie dekorowanym takim kremem 🙂 Mogę się założyć, że nikt nir pozna, z czego powstał 🙂

Reklamy

One response »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s