„Mieszanka studencka” z nutą japońską :-)

Zwykły wpis

Po tajskich burgerach, pozostając w kręgu Dalekiego Wschodu, proponuję Wam śmieszną przekąskę, a właściwie coś do chrupania przy oglądaniu TV (albo czytaniu blogów kulinarnych, bo wtedy człowiek robi się głodny ;)). Stąd właśnie moje skojarzenie z mieszanką studencką.

Jak już kiedyś pisałam, kocham orzechy i chyba nie ma takiej ilości, po której by mi się przejadły. A orzechy z rodzynkami albo innymi suszonymi owocami to już w ogóle 😉 Jednak z orzechami są dwa problemy. Po pierwsze są bardzo kaloryczne. Niby to zdrowe tłuszcze a do tego witaminy, błonnik itp. itd. ale mimo wszystko tłuszcze, więc na obwód bioder zbyt dobrze nie robią… Drugi problem jest taki, że orzechy (zwłaszcza arachidowe ale inne też) są bardzo silnymi alergenami i wiele osób nie może ich jeść. Osobiście (odpukać!!!) nie mam na nie alergii, więc przyznaję bez bicia, że raczej brałam pod uwagę problem nr 1 🙂

Pomysł zaczerpnęłam z bloga Happy Herbivore. W oryginalnym przepisie pojawiał się groszek w polewie wasabi. W naszych sklepach nie widziałam takiego wynalazku. Znalazłam na blogach przepisy na groszek z wasabi domowej roboty, ale obejmowały m.in. suszenie owego groszku w piekarniku przez 5-6 godzin, więc odpadły w przedbiegach. Znalazłam jednak coś, co się nazywa Wasabi Snacks, zrobione jest głównie z ryżu, a producent chwali się, że nie zawiera tłuszczu ani cholesterolu. Widziałam te chrupki już w kilku supermarketach, więc nie powinno być problemu z ich znalezieniem. Kosztują około 6 zł a wyglądają tak:

Do tego, aby utrzymać się w klimacie japońskim, upiekłam cieciorkę z dodatkiem pasty miso, którą niedawno kupiłam i jestem na etapie testowania, co też można z nią zrobić. Efekt był fajny, ale ponieważ miso jest strasznie drogie, można w przepisie bez wielkiej straty dla smaku zastąpić je solą.

Tak więc, po tym przydługim wstępie…

Składniki (na sporą miseczkę)

  • opakowanie Wasabi Snacks (mogą być też orzeszki w polewie wasabi, jeśli Wam nie przeszkadzają powyższe problemy orzeszkowe. Smakowo na pewno nie będzie gorsze)
  • 2 garści suszonej żurawiny

na pieczoną cieciorkę

  • puszka cieciorki (400g)
  • niecała łyżka oleju
  • 2-3 łyżki syropu z agawy lub klonowego
  • 1,5 łyżeczki miso (lub spora szczypta soli)
  • ok. pół łyżeczki octu ryżowego (albo innego, ale ryżowy pasował mi do japońskiego klimatu ;))

Przygotowanie

Cieciorkę dokładnie odcedzamy na sitku. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Mieszamy syrop z agawy, miso, olej i ocet, a następnie cieciorkę dokładnie mieszamy z powstałą masą (aczkolwiek z zachowaniem elementrarnej delikatności, żeby nie uzyskać humusu o smaku miso ;)). Układamy na blasze do pieczenia przykrytej pergaminem lub matą silikonową albo na dnie dużego płaskiego naczynia żaroodpornego. Pieczemy ok 30-35 minut, mieszając kilka razy (mniej więcej co 10 minut).

Uwaga: Nie próbujcie upiec innej fasolki zamiast cieciorki. W tym przypadku zamiana nie działa – wiem, bo próbowałam 😉

Po wystudzeniu cieciorki mieszamy ją z pozostałymi składnikami. Przechowujemy w zamkniętym pojemniku, w suchym miejscu. Smacznego 🙂

Przepis dodaję do akcji Warzywa Strączkowe

Reklamy

2 responses »

  1. groszek wasabi jest ogólnie dostępny, w Krakowie widziałam go w kilkunastu sklepach m.in. w carrefourze 🙂

    • To ja się nie spotkałam, – tylko orzeszki w takich skorupkach o smaku wasabi albo właśnie te „snacki”. Może jeszcze przy okazji popatrzę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s