Zapiekanka z quinoa i brukselką

Zwykły wpis

Pyszna i zdrowa zapiekanka inspirowana przepisem z bloga Healthy Tipping Point. Nie miałam akurat brokułów, więc użyłam brukselki. Czarną fasolę zastąpiłam czerwoną, i użyłam mieszanki quinoa i kaszy jaglanej. Całość wyszła smaczna i bardzo sycąca – spokojnie starczy na 4 porcje.

Składniki

  • ok. 400g brukselek
  • 4 jajka
  • 1/3 szklanki hummusu (użyłam jogurtowego z poprzedniego posta)
  • 3 łyżki sosu salsa
  • 3/4 szklanki quinoa, kaszy jaglanej albo ich mieszanki (surowej)
  • pół puszki czerwonej fasoli
  • parę kropel tabasco lub łyżka bardzo ostrej salsy (opcjonalnie)
  • sól i pieprz do smaku (dałam sporo pieprzu)
  • sos pomidorowy do podania

Przygotowanie

Brukselki myjemy, zdejmujemy zewnętrzne listki, odcinamy korzonki i przecinamy główki na pół. Do niewielkiego garnka wlewamy ok 2/3 szklanki wody, wkładamy brukselki, dodajemy szczyptę soli i gotujemy na średnim ogniu, aż trochę zmiękną (ok. 10 minut lub trochę krócej). Jajka miksujemy z hummusem, salsą, solą, pieprzem i ostrym sosem w dużej misce. Nie trzeba ubijać, chodzi tylko o połączenie składników. Dodajemy quinoa i/lub kaszę jaglaną oraz fasolę i mieszamy. Próbujemy i ewentualnie dodatkowo doprawiamy do smaku. Brukselki odcedzamy, przekładamy do wysmarowanego olejem naczynia do zapiekania i zalewamy masą. Pieczemy ok. 40 minut w 200 stopniach. Podajemy z salsą lub sosem pomidorowym. Dodatek sosu jest istotny, bo bez niego zapiekanka jest troszkę sucha. Ja użyłam sosu pomidorowego ze słoika, doprawionego solą, pieprzem, bazylią i oregano do smaku.

***

Kilka refleksji po zmianie „orientacji” żywieniowej… Jak na razie zdecydowanie wychodzi mi to na dobre, jeśli chodzi o samopoczucie. Wreszcie daję radę zjeść pięć niewielkich posiłków w ciągu dnia, dzięki czemu nie dopadają mnie fazy pt „zaraz odgryzę sobie rękę” 😉 Może to jakiś mój indywidualny defekt, ale spora część posiłków wegańskich wydawała mi się… mało treściwa. Patrząc na wartość kaloryczną i składniki odżywcze, powinnam być najedzona na parę godzin, a ja byłam znów głodna po 30 minutach. Posiłek z dodatkiem jajka albo jogurtu czy chudego sera działa dla mnie lepiej 🙂 Bez wyrzutów sumienia uzupełniłam zapas eko-jajek, jogurtów i serków w lodówce.

Nie będę ukrywać, że cieszę się też, że przeglądając „normalne” blogi kulinarne, nie muszę odrzucać 70% przepisów, że mogę poczęstować się cukierkiem przyniesionym do pracy przez kolegę, któremu urodziło się dziecko, że nie muszę się zastanawiać, czy na firmowej imprezie będę mogła coś zjeść poza bułką i piwem 😉 Jednym słowem, jest dobrze 🙂

Advertisements

One response »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s