Chlebek marchewkowy (może być surowy)

Zwykły wpis

Od razu mówię, że ten chlebek nie przypomina w smaku ciasta marchewkowego czy czegokolwiek, co kojarzy Wam się z marchewkowymi wypiekami. Ma typową strukturę surowego chleba, czyli jest wilgotny i bardzo gęsty. W przepisie nie używa się proszku do pieczenia ani żadnego spulchniacza, więc nie ma szans na puszysty i delikatny efekt końcowy 🙂 Mimo to bardzo polecam – ma ciekawy smak, fantastycznie się komponuje z jabłkami i masłem migdałowym 🙂

Przepis zaczerpnięty z bloga Choosing Raw. Robiłam wersję pieczoną. Co prawda mój piekarnik mógłby występować w charakterze dehydratora, bo najniższa dostępna temperatura to 40 stopni, ale jakoś nie wyobrażam sobie czekania 8 czy 9 godzin, aż jakakolwiek potrawa będzie gotowa… Może kiedyś zdobędę się na taką cierpliwość 😉 W każdym razie opcja pieczona też jest bardzo smaczna 🙂 Przepis podaję z moimi delikatnymi modyfikacjami.

Składniki

  • 2 szklanki pulpy marchewkowej z sokowirówki lub marchewki startej na drobnej tarce i odciśniętej z nadmiaru soku
  • szklanka mąki gryczanej (w oryginale owsiana, ale akurat nie miałam)
  • 1/4 szklanki mielonego ziemienia lnianego
  • 12 suszonych śliwek
  • ok 1/3 szklanki wody
  • garść płatków owsianych
  • łyżeczka soli
  • garść rodzynek

Przygotowanie

Śliwki zalewamy wodą i odstawiamy co najmniej na pół godziny. Marchewkę miksujemy ze śliwkami, wodą i solą na jednolitą (w miarę możliwości) masę. Na początek najlepiej dodać ok. 1/4 szklanki wody. Ja użyłam wody, w której moczyły się śliwki. Dodajemy mąkę gryczaną, siemię lniane, płatki owsiane i rodzynki i ponownie miksujemy albo wyrabiamy ręcznie ciasto. Konsystencja powinna być taka, żeby dało się uformować w „bochenek”. Jeśli bardzo się kruszy, dodajemy trochę wody, jeśli jest za luźne – trochę mąki. Ciasto przekładamy do formy i pieczemy ok. 40 minut w 150 stopniach (lub trochę dłużej – po 40 minutach jest bardzo miękki).

Jeżeli chcecie, żeby chlebek był trochę słodszy, można dodać cukru lub melasy. Myślę, że dobrze by też pasował cynamon, imbir, kardamon, orzechy włoskie lub pekan… Z drugiej strony, można go przygotować w wersji wytrawnej, pomijając rodzynki, a dodając więcej soli, odrobinę czosnku, paprykę w proszku, kminek, pestki słonecznika lub dyni… Jednym słowem warto puścić wodzę fantazji 🙂

Reklamy

One response »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s