Humus ze słodkich ziemniaków

Zwykły wpis

Kolejna pasta do zastosowań wszelakich – to chyba powoli staje się nudne 😉 Obiecuję poprawę i innego rodzaju przepisy w niedalekiej przyszłości, a tymczasem obowiązkowo spróbujcie tego humusu. Zależnie od nastawienia psychicznego można go traktować jako danie słodkie lub wytrawne 😉 Wyraźnie czuć aromat cytryny i smak tahini, który osobiście uwielbiam. Jak widać na zdjęciu, świetnie się komponuje z jabłkami 🙂 Naprawdę, według mnie to idealne połączenie smaków, spróbujcie koniecznie.

U mnie humus wystąpił m.in. w charakterze nadzienia do naleśników. Próbowałam wyprodukować wegańskie naleśniki, mierząc przy tym proporcje składników, żeby wrzucić przepis na bloga. Niestety, próba zakończyła sie porażką. Tzn. naleśniki wyszły bardzo dobre, ale w toku produkcji musiałam tyle razy czegoś dolewać albo dosypywać (przy czym w międzyczyasie skończyła mi się mąka pszenna i musiałam użyć gryczanej, o której gdzieś czytałam, że się kompletnie do naleśników nie nadaje), że zapisywanie proporcji szlag trafił 😉 Może nastepnym razem 😉

Tymczasem…

Składniki

  • 1 średni słodki ziemniak
  • puszka cieciorki (400g)
  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki tahini
  • szczypta soli
  • ok 1-2 łyżki syropu z agawy (zależy, czy bardziej nastawiacie się na słodkie, czy na wytrawne ;))
  • 3 łyżeczki płatków drożdżowych

Przygotowanie

Ziemniaka pieczemy w piekarniku lub przygotowujemy w mikrofalówce. Obieramy i kroimy na kawałki. Cieciorkę odcedzamy. Wszystkie składniki miksujemy w blenderze na jednolitą masę. Jeśli jest wybitnie gęsta, można dodac odrobinę wody i ponownie zmiksować. I tyle – smacznego 🙂

W najbliższych tygodniach posty mogą się pojawiać trochę rzadziej. Powodem jest realizacja jednego z moich postanowień noworocznych – 25. marca będę startować w Półmaratonie Warszawskim 🙂 W związku z tym do mojego grafiku treningów doszło kilka nowych pozycji, a moja wysoka samoocena w temacie kondycji fizycznej trochę się zweryfikowała 😉 Mam mniej czasu i mniej siły na wypasione kuchenne szaleństwa. Przynajmniej w ciągu tygodnia w kuchni rządzą sałatki i szejki, których przygotowanie zajmuje maksymalnie 5 minut 😉 Mimo to postaram sie od czasu do czasu wrzucić przepis zinny niż z kategorii „wszystko zmiksować” 😉

Ciekawa jestem, czy chcielibyście dla odmiany od humusu i sałatki poczytać czasem o moich zmaganiach z ponad dwudziestokilometrowym dystansem? Cały czas szukam też informacji o wegańskim odżywianiu dla sportowców, w czym jestem raczej zdana na siebie, bo mój trener, skądinąd fantastyczny i pełen pasji facet, zaleca pierś z kurczaka zagryzać jajkiem i rybą, bo „białko to klucz do sukcesu” 😉 Jeśli znajdę coś wartego uwagi, chętnie podziele się tym na blogu, jeśli kogoś z Was to interesuje.

Wpis dodaję do akcji Warzywa Strączkowe

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s