Pyszna sałatka z dyni i brukselki – na święta też się nada ;-)

Zwykły wpis

Mam dla Was dzisiaj propozycję sałatki, którą jakiś czas temu przygotowałam na zasadzie wygarniania resztek z lodówki, ale była tak pyszna, że od tego czasu już wiele razy robiłam ją „nieprzypadkowo” 😉 Jestem wielką fanką dyni i brukselki. Co ciekawe, obu warzyw spróbowałam pierwszy raz już po przejściu na weganizm (nie licząc traumatycznego epizodu z rozgotowaną brukselką pływającą w przedszkolnej zupie ;)). Korzystam z tego, że sezon na brukselkę najwyraźniej wciąż w pełni i za śmieszne pieniądze można kupić to fajne warzywko. Dynię też można jeszcze w miarę łatwo znaleźć.

Sałatka, chociaż w całości składa się z dostępnych w Polsce (i nawet sezonowych!!!) składników, kojarzy mi się ze świętami w wydaniu amerykańskim. Jestem zamerykanizowana do szpiku kości i wcale się tego nie wstydzę. Jak będę duża 😉 chciałabym mieszkać w San Francisco, bo to wegański raj na ziemi. Będąc tam w ostatnie wakacje, weszłam do sklepu spożywczego, stanęłam z otwartą buzią i nie chciałam wychodzić. Mąż musiał mnie za uszy wyciągać i pilnować, żebym nie wydała tysiąca dolarów na wagon wegańskich batoników, surowych chipsów, bezmlecznych serów wszelkiej maści itp. itd. W każdej budce na rogu ulicy można było kupić kawę z mlekiem sojowym, no mówię Wam, żyć nie umierać 🙂 Się romarzyłam 😉 No więc sałątka kojarzy mi się z amerykańskimi świętami, ponieważ jedną z inchnich tradycyjnych świątecznych potraw, a raczej składników, jest dynia. I żurawina. Począwszy od Halloween do Bożego Narodzenia króluje ciasto dyniowe i sos żurawinowy 🙂 I trochę pod wpływem kulinarnych blogów zza oceanu dynia zaczęła gościć też u mnie 🙂

A sałatka, o ile dotrwa, będzie moim świątecznym obiadem 🙂 Jest dość konkretna, żaden tam szpinak z ogórkiem, można się porządnie najeść. Do tego super zdrowa no i oczywiście pyszna 🙂 A jak nie dotrwa, to nie wiem, co będę jeść… Igły z choinki 😉

Składniki (na dużą miskę)

  • ok. 0.5 kg brukselki
  • mała dynia hokkaido (wielkości dużego grejpfruta)
  • ok 2/3 szklanki orzechów laskowych
  • ok 80 g suszonej żurawiny
  • trochę ponad szklanka dowolnej kaszy, ryżu itp. (użyłam pęczaku, ale równie dobrze sprawdza się ryż, quinoa, kasza gryczana, pewnie orkisz albo pszenica też byłby OK, raczej nie nada się super drobna kasza, typu jaglana albo kukurydziana)
  • 3-4 ząbki czosnku
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki oliwy

sos

  • 5-6 łyżek oleju z pestek dyni albo sezamowego
  • 5-6 łyżek sosu sojowego
  • ok 3 łyżki syropu z agawy

Przygotowanie

Kaszę lub ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Brukselki myjemy, odcinamy korzonki, zdejmujemy zewnętrzne listki i przekrajamy główki na pół. Czosnek przeciskamy przez praskę. Bruksleki, czosnek, oliwę, orzechy laskowe i sól mieszamy w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy ok. 25 minut w 200 stopniach. Dynię myjemy, patroszymy, kroimy na nieduże kawałki. Na dno naczynia żaroodpornego (innego niż do brukselek ;)) wlewamy ok 1 cm wody. Wkładamy dynię i pieczemy ok 40 minut. Dynię i bruskelkę można piec razem. Po przestudzeniu ewentualnie kroimy dynię na mniejsze kawałki. Wszystko (kaszę/ryż, brukselkę i dynię) wrzucamy do dużej miski. Dodajemy też żurawinę. Mieszamy ze sobą składniki sosu i również wlewamy do miski. Dokładnie mieszamy. I gotowe 🙂 Najlepsza jest, jak parę godzin pomieszka w lodówce 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s