Najlepsze wegańskie burgery ever ;-)

Zwykły wpis

Tytuł w stylu plotek.pl, ale nie mogłam sobie odmówić, bo te burgery naprawdę na niego zasługują 🙂 Kolejna perełka z bloga Oh She Glows. Robiłam je już któryś z kolei raz i niezmiennie są fantastyczne. Mają zwartą strukturę, z wierzchu są chrupiące, wewnątrz miękie, ale nie rozpadają się, jak to czasem bywa w przypadku wegańskich kotletów. Są sobre zarówno na ciepło jak i na zimno i całkiem nieźle znoszą mrożenie. Jednym słowem doskonałe 🙂 Przepis podaję z moimi delikatnymi zmianami.

Składniki (na 6 burgerów)

  • 1 średnia cebula, drobno posiekana
  • 1 średnia marchewka, starta na tarce jarzynowej
  • 2-3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 2 łyżki oliwy
  • puszka fasoli czarnej lub czerwonej, odsączona i rozgnieciona widelcem
  • 2 szklanki mąki z cieciorki
  • 2 łyżeczki oregano
  • łyżeczka kminku
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego + pół szklanki ciepłej wody
  • 1/3 szklanki posiekanych migdałów
  • pół szklanki ziaren słonecznika (dobrze sprawdzają się tez pestki dyni)
  • pęczek natki pietruszki, drobno posiekanej

Przygotowanie

Siemię lniane mieszamy z wodą i odstawiamy na jakieś 10 minut. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy przez ok. 3 minuty cebulę i czosnek, często mieszając. Dodajemy marchewkę i jeszcze chwilę smażymy. W dużej misce mieszamy: usmażone warzywa, mąkę z cieciorki, siemię lniane, fasolę i przyprawy. Wyrabiamy masę. Chwilę to potrwa, ale na koniec masa powinna być lepka i zwarta. Dodajemy migdały, pestki i posiekaną natkę i jeszcze raz wyrabiamy. Ewentualnie doprawiamy do smaku. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Z masy formujemy 6 mniej więcej równych kotletów. Układamy na blasze posmarowanej olejem albo na macie silikonowej i pieczemy 15 minut, po czym przewracamy na drugą stronę i pieczemy kolejne 15 minut.

Przy okazji chciałam Wam polecić gadżet kuchenny, który sama niedawno nabyłam i przy okazji produkcji burgerów pierwszy raz wypróbowałam. Chodzi o silikonową matę do pieczenia. Kupiłam ją za całe 15 zł  i jestem zachwycona – ma doładnie wymiary blachy, więc nie trzeba się bawić z przycinaniem papieru do pieczenia, którego zawsze jakoś dziwnie brałam o pół metra za dużo,  piecze się bez tłuszczu, absolutnie nic nie przywiera, nie trzeba szorować blachy, a sama mata myje się bezproblemowo. Podobno można ją nawet myć w zmywarce, ale nie wiem, jak umyć w zmywarce coś, co jest giętkie jak szmatka, chyba już prędzej w pralce 😉

Advertisements

4 responses »

  1. Zrób koniecznie 🙂 Ja generalnie do wege-kotletów podchodzę bez wielkiego entuzjazmu, ale te są naprawdę super 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s