Monthly Archives: Grudzień 2011

Vegan Kickstart – pomysł na postanowienie noworoczne :-)

Zwykły wpis

Jeśli interesujecie się weganizmem, czy to z przyczyn etycznych, czy zdrowotnych, chcielibyście zacząć, ale nie wiecie jak, weganizm kojarzy Wam się z tofu i kiełkami i… tofu i kiełkami i może jeszcze sałatą, to Vegan Kickstart jest właśnie dla Was. PCRM (Komitet Lekarzy na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej) co kilka miesięcy organizuje trzytygodniową akcję mającą na celu ułatwienie wszystkim chętnym przejścia na weganizm.

Najbliższy Kickstart rusza 2. stycznia 2012, a więc można zacząć nowy rok od zatroszczenia się o własne zdrowie i „zrobiena dobrze” sobie, zwierzętom i całej planecie 🙂

Jeśli dołączycie do akcji, codziennie będziecie dostawać maile z informacjami na temat diety wegańskiej, artykułami motywacyjnymi, poradami od lekarzy, dietetyków,  sportowców, trenerów i znanych osób promujących weganizm, dotyczącymi zarówno diety jak i poprawienia swojej formy fizycznej i innych aspektów zdrowego trybu życia. Codziennie wieczorem (czasu amerykańskiego, czyli u nas nad ranem ;-)) otrzymacie też mail z propozycją menu na kolejny dzień. Sukcesami jak i frustracjami można sie podzielić na forum, na którym są też lekarze i dietetycy, którzy w razie potrzeby służą fachową radą.

Naprawdę polecam tę inicjatywę osobom, które chciałyby spróbować weganizmu, ale nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Jedynym ograniczeniem jest fakt, że trzeba znać angielski.

Pasta „serowa” z żurawiną

Zwykły wpis

Ciekawa w smaku pasta do kanapek albo dip do krakersów itp. Pomysł znaleziony na blogu Choosing Raw. Dodatek płatków drożdżowych daje lekki „serowy” posmak, chociaż z serem raczej nikt jej nie pomyli 😉 O dziwo, pasta spotkała się z bardzo serdecznym przyjęciem mięsożerców (w tym dziadków wybitnie sceptycznie nastawionych do kulinarnych dziwactw), więc myślę, że spokojnie może wystąpić na sylwestrowym szwedzkim stole 🙂

Składniki

  • pół szklanki orzechów nerkowca
  • pół szklanki pestek słonecznika
  • sok z jednej cytryny
  • 3-4 łyżki płatków drożdżowych
  • sól do smaku (u mnie 2 duże szczypty)
  • duża garść suszonej żurawiny
  • parę łyżek wody

Przygotowanie

Słonecznik i nerkowce namoczyć co najmniej przez godzinę. Odcedzić, przepłukać, wrzucić do blendera. Dodać sok z cytryny, płatki drożdżowe i sól. Dodać też na początek ok. 3 łyżki wody. Zmiksować w miarę możliwości na jednolitą masę (zależnie od mocy blendera może to chwilę potrwać). Można dodać więcej wody, do uzyskania pożądanej konsystencji, ewentualnie też dosolić. Wrzucić żurawinę i krótko zmiksować, żeby połączyła się z masą. Wstawić do lodówki na kilka godzin, żeby smaki się przegryzły.

Świąteczny pasztet z soczewicy

Zwykły wpis

Akcja Wegańskie Święta dobiega końca, więc rzutem na taśmę dodaję jeszcze jeden przepis – pyszny pasztet z soczewicy i cieciorki. Raczej nie sądzę, żeby zagościł u kogoś z Was na tegorocznym świątecznym stole 😉 Ale zdecydowanie warto go rypróbować – ma bardzo ciekawy smak, dobry zarówno na ciepło, jak i na zimno, łatwo się kroi, dobrze się mrozi – same zalety 🙂 Przepis znalazłam na blogu Oh She Glows. Płatki owsiane i bułkę tartą z oryginalnego przepisu zastąpiłam mąką z cieciorki – za pierwszym razem dlatego, że mole zjadły mi bułkę 😉 Ale okazało się, że mąka cieciorkowa powoduje, że pasztet ma bardziej zwartą konsystencję i łatwiej go pokroić. No i chyba jest zdrowsza niż bułka tarta. Zmieniłam też słodką glazurę na wierzchu. Dodatek curry bardzo mi tutaj pasuje.

Składniki

  • trochę ponad szklanka zielonej soczewicy (surowej)
  • 1,5 szklanki mąki z cieciorki
  • 3 łyżki mielonego siemienia lnianego + 2/3 szklanki ciepłej wody
  • jedna średnia cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • jedna marchewka
  • jedno nieduże jabłko
  • ok. 2/3 szklanki orzechów włoskich
  • duża garść rodzynek
  • ok. 1,5 łyżeczki suszonego tymianku
  • ok. 1 łyżeczki soli
  • pieprz do smaku
  • olej do smażenia i wysmarowania formy

glazura

  • 2 łyzyżki ketchupu
  • 2 łyzki słodkiej musztardy (lub normalna musztarda i łyżka cukru)
  • ok .1,5 łyżeczki curry

Przygotowanie

Siemię lniane rozprowadzamy w ciepłej wodzie i odstawiamy na bok. Soczewicę gotujemy do miękkości (ok. 25 minut, można to zrobić wcześniej). Cebulę drobno siekamy (można szybko zmielić w blenderze), czosnek przeciskamy przez praskę. Marchewkę i jabłko obieramy i trzemy na tarce o drobnych oczkach (do osobnych naczyń). Orzechy kruszymy i podpiekamy kilka minut w 180 stopniach lub prażymy na suchej patelni.

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i smażymy cebulę i czosnek na średnim ogniu, często mieszając. Kiedy cebula zmięknie, dodajemy startą marchewkę i smażymy jeszcze jakieś 3 minuty. Następnie dodajemy starte jabłko, rodzynki, orzechy, tymianek, sól i pieprz i smażymy kolejnych kilka minut, nadal często mieszając.

3/4 ugotowanej soczewicy miksujemy w blenderze prawie na papkę. W dużej misce mieszamy wszystkie składniki, tzn: zmiksowaną i całą soczewicę, mąkę z cieciorki, siemię lniane i podsmażone warzywa. Na początek mieszamy łyżką, a potem wyrabiamy masę rękami, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku.

Masę przekładamy do natłuszczonej keksówki i dokładnie ugniatamy. Składniki glazury mieszamy w małej miseczce i smarujemy wierzch pasztetu. Pieczemy 40-45 minut w 180 stopniach. Przed próbą krojenia studzimy co najmniej 10 minut. Smacznego 🙂

To mój ostatni przepis w akcji Wegańskie Święta.

Pyszna sałatka z dyni i brukselki – na święta też się nada ;-)

Zwykły wpis

Mam dla Was dzisiaj propozycję sałatki, którą jakiś czas temu przygotowałam na zasadzie wygarniania resztek z lodówki, ale była tak pyszna, że od tego czasu już wiele razy robiłam ją „nieprzypadkowo” 😉 Jestem wielką fanką dyni i brukselki. Co ciekawe, obu warzyw spróbowałam pierwszy raz już po przejściu na weganizm (nie licząc traumatycznego epizodu z rozgotowaną brukselką pływającą w przedszkolnej zupie ;)). Korzystam z tego, że sezon na brukselkę najwyraźniej wciąż w pełni i za śmieszne pieniądze można kupić to fajne warzywko. Dynię też można jeszcze w miarę łatwo znaleźć.

Sałatka, chociaż w całości składa się z dostępnych w Polsce (i nawet sezonowych!!!) składników, kojarzy mi się ze świętami w wydaniu amerykańskim. Jestem zamerykanizowana do szpiku kości i wcale się tego nie wstydzę. Jak będę duża 😉 chciałabym mieszkać w San Francisco, bo to wegański raj na ziemi. Będąc tam w ostatnie wakacje, weszłam do sklepu spożywczego, stanęłam z otwartą buzią i nie chciałam wychodzić. Mąż musiał mnie za uszy wyciągać i pilnować, żebym nie wydała tysiąca dolarów na wagon wegańskich batoników, surowych chipsów, bezmlecznych serów wszelkiej maści itp. itd. W każdej budce na rogu ulicy można było kupić kawę z mlekiem sojowym, no mówię Wam, żyć nie umierać 🙂 Się romarzyłam 😉 No więc sałątka kojarzy mi się z amerykańskimi świętami, ponieważ jedną z inchnich tradycyjnych świątecznych potraw, a raczej składników, jest dynia. I żurawina. Począwszy od Halloween do Bożego Narodzenia króluje ciasto dyniowe i sos żurawinowy 🙂 I trochę pod wpływem kulinarnych blogów zza oceanu dynia zaczęła gościć też u mnie 🙂

A sałatka, o ile dotrwa, będzie moim świątecznym obiadem 🙂 Jest dość konkretna, żaden tam szpinak z ogórkiem, można się porządnie najeść. Do tego super zdrowa no i oczywiście pyszna 🙂 A jak nie dotrwa, to nie wiem, co będę jeść… Igły z choinki 😉

Składniki (na dużą miskę)

  • ok. 0.5 kg brukselki
  • mała dynia hokkaido (wielkości dużego grejpfruta)
  • ok 2/3 szklanki orzechów laskowych
  • ok 80 g suszonej żurawiny
  • trochę ponad szklanka dowolnej kaszy, ryżu itp. (użyłam pęczaku, ale równie dobrze sprawdza się ryż, quinoa, kasza gryczana, pewnie orkisz albo pszenica też byłby OK, raczej nie nada się super drobna kasza, typu jaglana albo kukurydziana)
  • 3-4 ząbki czosnku
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki oliwy

sos

  • 5-6 łyżek oleju z pestek dyni albo sezamowego
  • 5-6 łyżek sosu sojowego
  • ok 3 łyżki syropu z agawy

Przygotowanie

Kaszę lub ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Brukselki myjemy, odcinamy korzonki, zdejmujemy zewnętrzne listki i przekrajamy główki na pół. Czosnek przeciskamy przez praskę. Bruksleki, czosnek, oliwę, orzechy laskowe i sól mieszamy w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy ok. 25 minut w 200 stopniach. Dynię myjemy, patroszymy, kroimy na nieduże kawałki. Na dno naczynia żaroodpornego (innego niż do brukselek ;)) wlewamy ok 1 cm wody. Wkładamy dynię i pieczemy ok 40 minut. Dynię i bruskelkę można piec razem. Po przestudzeniu ewentualnie kroimy dynię na mniejsze kawałki. Wszystko (kaszę/ryż, brukselkę i dynię) wrzucamy do dużej miski. Dodajemy też żurawinę. Mieszamy ze sobą składniki sosu i również wlewamy do miski. Dokładnie mieszamy. I gotowe 🙂 Najlepsza jest, jak parę godzin pomieszka w lodówce 🙂

Sernik pomarańczowy i ciasto czekoladowe

Zwykły wpis

Dzisiaj udałam się do mamy na drugi doroczny maraton pieczenia ciast 🙂 Pierwszy odbył się w zeszłym roku z konieczności, albowiem mój piekarnik odmówił posłuszeństwa. Chcąc nie chcąc, wybrałam się zatem do mamy i zaanektowałam jej kuchnię na potrzeby pieczenia wegańskich pasztetów (sztuk 2) i ciast (również 2). Działo się 😉 W tym roku piekarnik działa, ale dzień spędzony z mamą w kuchni na szykowaniu świątecznych pyszności tak mi się spodobał, że oznajmiłam jej, że w tym roku też przyjeżdżam piec u niej swoje ciasta 🙂 I tak piekłyśmy, a raczej ja piekłam, a mama wylizywała garnki i zmywała mi naczynia 🙂 Dobry podział obowiązków 😉 Pasztety sobie darowałam, upiekę jutro we własnej kuchni (bo pogaduchy z mamą są super, ale jednak targanie składników przez całą Warszawę już nie tak super ;)). Powstały natomiast dwa ciasta: tofu sernik pomarańczowy i tarta czekoladowa.

Tofu sernik pomarańczowy na piernikowym spodzie

Składniki (na dużą tortownicę)

spód

  • 400 g wegańskich herbatników imbirowych (można użyć zwykłych herbatników i dodać np 2 łyżki przyprawy do piernika albo po łyżeczce cynamonu, imbiru i kardamonu, ja użyłam efektów pierniczkowej wpadki sprzed jakiegoś czasu :))
  • 5 łyżek wegańskiej margaryny lub tłuszczu kokosowego

masa

  • ok. 1kg tofu (użyłam 5 kostek po 180 g)
  • 2/3 szklanki mleka roślinnego
  • 2 budynie waniliowe
  • łyżka cukru waniliowego
  • 1/3-1/2 szklanki cukru
  • sok z 2 cytryn
  • 1 aromat pomarańczowy

oprócz tego

  • ok 70 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1 pomarańcza
  • olej i bułka tarta do formy

Przygotowanie

Herbatniki mielimy w blenderze na proszek. Ewentualnie dodajemy przyprawy korzenne i mieszamy. W rondelku roztapiamy margarynę lub olej kokosowy. Dodajemy do herbatników i dokładnie mieszamy. Powinno wyjść coś na kształt kruszonki. Tortownicę smarujemy olejem i wysypujemy bułką tartą. Dno wykładamy masą ciasteczkową i dobrze ugniatamy. Wstawiamy do lodówki. Wszystkie składniki masy miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodajemy skórkę pomarańczową i mieszamy. Wykładamy na schłodzony spód. Pomarańczę kroimy w plasterki i układamy je na masie z tofu. Można delikatnie przycisnąć, ale tak, żeby się nie utopiły 😉 Pieczemy ok. godzinę i 20 minut w 160 stopniach.

Ciasto czekoladowe

Składniki

spód

  • 200g wegańskich herbatników
  • 5 łyżek margaryny wegańskiej lub tłuszczu kokosowego
  • 1-2 łyżki mleka roślinnego

masa

  • 2.5 szklanki mleka roślinnego
  • łyżka kakao
  • tabliczka wegańskiej czekolady
  • 3 łyżki mąki kukurydzianej
  • ok. 1/3 szklanki cukru (zależy od czekolady, ja użyłam gorzkiej 90% i tyle cukru, ale ja nie lubię zbyt słodkich ciast)

Przygotowanie

Herbatniki miksujemy na proszek. Margarynę lub tłuszcz kokosowy roztapiamy i dodajemy do herbatników. Dodajemy też mleko i mieszamy dokładnie. Powstałą miksturą wykładamy natłuszczoną formę do tarty (w miarę możliwości razem z brzegami). Spód podpiekamy 10 minut w temperaturze 160 stopni.

W tym czasie mąkę kukurydzianą rozprowadzamy w szklance zimnego mleka. Zaczynamy podgrzewać, dodajemy pozostałe mleko, cukier i kakao. Bardzo często mieszamy. Kiedy masa będzie gorąca, dodajemy połamaną czekoladę i mieszamy, aż się roztopi. Cały czas mieszając, doprowadzamy do zagotowania i zdejmujemy z ognia. Masę wylewamy na podpiecozny spód. Można udekorować wedle fantazji 🙂 Wstawiamy do lodówki na minimum 3 godziny, a najlepiej na noc.

Przepis znalazłam na blogu Peas & Thank You

Przepisy dodaję do akcji Wegańskie Święta

Słoneczne curry z kalafiora i brukselki

Zwykły wpis

Dzień dobry 🙂 W natłoku wigilii pracowych, koleżeńskich, randek z Mikołajem w centrach handlowych i innych tradycyjnych elementów przedświątecznego szaleństwa nie bardzo mam czas gotować, więc postanowiłam wykorzystać ten czas na opróżnienie zamrażarki z zalegających od niepamiętnych czasów resztek. Dzięki temu zyskam miejsce na nowe resztki, które niechybnie pojawią się po świętach.

Dzisiaj jednak wyprodukowałam zupełnie od początku fajne żółte curry, w którym smak limonki i mleczka kokosowego przypomina o lecie i pozwala na chwilę zapomnieć o nocy polarnej, która do nas zawitała (dowodem na to, że mamy noc polarną, jest powyższe nieprzyzwoicie ciemna zdjęcie zrobione w południe przy całkowicie odsłoniętych oknach :P)

Składniki (na 2 duże porcje lub 3 małe)

  • kostka tofu (180 g)
  • pół mniejszego lub 1/4 dużego kalafiora
  • kilkanaście brukselek
  • puszka (200 ml) mleka kokosowego
  • łyżecka mielonego imbiru
  • łyżeczka ziaren kminku
  • ok. 2.5 łyżki curry. Ja użyłam mieszanki bardzo ostrego i łagodnego, ale to zależy od Waszych upodobań co do ostrości jedzenia
  • łyżeczka kukrumy
  • sok z 1 limonki
  • ok. 2 łyżki sosu sojowego
  • ok. 1,5-2 łyżki syropu z agawy

marynata

  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżka syropu z agawy
  • sok z połowy limonki

oprócz tego

  • garść nerkowców
  • brązowy ryż do podania (użyłam jednej torebki, ale można trochę więcej)
  • olej lub olej w sprayu do smażenia

Przygotowanie

Tofu kroimy w kostkę. Mieszamy składniki marynaty, zalewamy nią tofu i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc. Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu.

Kalafiora dzielimy na nieduże różyczki. Brukselkę myjemy, odcinamy korzonki i przekrajamy główki na pół. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju lub spryskujemy ją olejem w sprayu. Wrzucamy tofu i smażymy kilka minut na dużym ogniu, cały czas mieszając, aż lekko się zrumieni. Zdejmujemy z patelni. Zmniejszamy ogień, dolewamy odrobiną oleju lib jeszcze raz spryskujemy sprayem. Wsypujemy przyprawy i smażymy przez jakieś dwie minuty, często mieszajac. Wrzucamy warzywa, dodajemy sok z limonki, syrop z agawy i wlawamy kilka łyżek wody. Mieszamy, aby warzywa pokryły się równo przyprawami. Smażymy jakieś 8 minut, od czasu do czasu mieszając i dolewając niewielką ilośc wody, kiedy cały płyn się wygotuje. Następnie wlewamy mleko kokosowe i mieszamy. Dokładamy tofu i ryż, mieszamy i na średnim ogniu gotujey jeszcze jakieś 3-5 minut. Na koniec dodajemy orzechy nerkowca. Przekładamy do mieseczek i konsumujemy 🙂