Muffinki selerowe

Zwykły wpis

Właśnie tak 🙂 Okazuje się, że seler nadaje się nie tylko do zupy 🙂 Sama nigdy bym nie wpadła, żeby użyć go do ciasta, ale znalazłam inspirację na blogu Bitter Sweet, a że lubię eksperymenty w kuchni, od razu postanowiłam wypróbować ten przepis. Trochę go zmodyfikowałam – przede wszystkim o ponad połowę zmniejszyłam ilość cukru, bo z tego co zauważyłam, Amerykanie jedzą wszystko obłędnie słodkie. Poza tym olej zastąpiłam pure z gruszki. To mój sprawdzony trick „odchudzający” wszelkie wypieki. Staram się ograniczać zastosowanie olejów w kuchni, bo uważam, że zdrowiej bedzie, jeśli potrzebne mi tłuszcze zjem w postaci np orzechów czy awokado, niż w formie oleju. Nie jestem bardzo ortodoksyjna i jeśli olej ma istotny wpływ na smak potrawy (np. bardzo aromatyczny olej sezamowy czy z pestek dyni), to nie tylko go użyję, ale jestem w stanie wydać sporo kasy na stosunkowo niedużą buteleczkę 😉 Ale jeśli zmiany w smaku praktycznie nie ma, to po co faszerować się tłuszczem? Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? 😉

Wracając do muffinek 🙂 Są naprawdę dobre. Seler jest delikatnie wyczuwalny i daje ciekawy aromat, ale nie „zabija” smaku pozostałych składników. Nie są to muffinki puszyste i delikatne jak obłoczek 😉 Są mocno wilgotne i mają raczej gęstą konsystencję. Dla mnie osobiście jest to zaleta, bo nie lubię pieczywa i ciast smakujących jak pieczone powietrze 😉 Od bagietek wolę konkretne razowe chleby albo co najmniej grahamki i wcale nie dlatego, że są zdrowsze, choć oczywiście to też zaleta. Naprawdę bardziej mi smakują 🙂 Wypróbujcie więc sami i zobaczcie, czy znajdziecie zupełnie nowe zastosowanie dla selera w Waszej kuchni 🙂

Składniki (na 12 muffinek)

Suche

  • prawie pełne 2 szklanki mąki (użyłam płenoziarnistej)
  • niecałe pół szklanki cukru
  • łyżka cynamonu
  • łyżeczka imbiru w proszku
  • łyżeczka przyprawy do piernika (opcjonalnie)
  • 2 łyżczeki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Mokre

  • 1,5 szklanki mleka roślinnego (jeśli używacie słodkiego, dajcie trochę mniej cukru)
  • łyżeczka octu jabłkowego
  • 1 dojrzała gruszka lub nieduże jabłko starte lub zmiksowane na papkę (albo ok pół szklanki gotowych jabłek do szarlotki ze słoika)

Oprócz tego

  • 1 duży seler korzeniowy starty na drobnej tarce
  • duża garść rodzynek
  • garść pokruszonych orzechów włoskich (opcjonalnie – ja akurat nie miałam, ale myślę, że bardzo dobrze by tu pasowały)
  • olej do natłuszczenia formy

Przygotowanie

Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. W dużej misce mieszamy suche składniki. W drugiej mieszamy mokre. Wlewamy mokre do suchych i mieszamy łyżką do połączenia (parę grudek nie zaszkodzi, im szybciej zamieszamy tym lepiej). Wrzucamy starty seler i rodzynki i jeszcze raz z grubsza mieszamy. Natłuszczamy foremki do muffinek i napełniamy do końca masą (muffinki trochę urosną, ale bez szaleństwa, więc spokojnie można nałożyć masę do pełna). Pieczemy przez 25 minut. Smacznego 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s