Tofuburgery z orzechami

Zwykły wpis

Kanapkowa wieża o dziwo się nie wywaliła 😉

Wegański fast food w całkiem niezłym wydaniu 🙂 Pierwsze tofuburgery mojego skromnego autorstwa, które bez problemu da sie przewrócić na drugą stronę na patelni, a po usmażeniu mają fajną zwartą strukturę. Zainspirowane przepisem z bloga It ain’t meat, Babe z moimi zmianami. Fajnie się sprawdzają w kanapce a’la McDonald, ale też w klasycznej formie kotletów z sałatką i ew. ziemniakami albo kaszą. A może frytki do tego? 😉

Składniki (na 5 sporych kotletów)

  • 1.5 kostki tofu
  •  pół szklanki bułki tartej
  •  pół szklanki mąki z cieciorki (można zastąpić bułka tartą, tak było w oryginale, ale mąka z cieciorki fajnie „trzyma” masę, a poza tym jest zdrowsza :))
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego + ok. pół szklanki ciepłej wody
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • spora szczypta soli
  • pół cebuli
  • szczypta rozmarynu
  • ok. 2/3 szklanki przechów pekan lub włoskich
  • odrobina czosnku w proszku
  • olej do smażenia

Przygotowanie

Siemię lnianę rozprowadzamy w ciepłej wodzie i odstawiamy na bok na jakieś 10 minut. W tym czasie „więszką połowę” orzechów mielimy w blenderze prawie na proszek, a resztę kruszymy w ręku. Cebulę drobno siekamy (można również krótko zmielić). Wszystkie składniki – z wyjątkiem oleju i pokruszonych orzechów – wrzucamy do blendera i dokładnie mieszamy. Masa powinna być naprawdę gęsta i kleista. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy wedle własnych upodobań. Dodajemy kruszone orzechy i mieszamy (łyżką lub ręką ;)).

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju. Z masy formujemy kotlety i smażymy je z obu stron na średnim ogniu na jasnobrązowy kolor. Ja przekręcałam je tak co 2-3 minuty i w sumie smażyłam ok 8-10 minut. Od czasu do czasu można dolać odrobinę oleju. Gotowe kotlety odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.

***

Pytanie do osób, które też piszą blogi albo z jakiegoś powodu fotografują swoje jedzenie. Czy Wasze aparaty też są upaprane tym, co aktualnie powstaje w kuchni? Zawsze jestem zła, jak znajduję ketchup na przełączniku albo mąkę na pokrywce obiektywu, ale jakoś nic nie mogę na to poradzić 😛

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s