Pasztet ze słodkich ziemniaków

Zwykły wpis

O słodkich ziemniakach do niedawna wiedziałam tyle (wspomnienie z lekcji geografii w piątej klasie, nie mam pojęcia, czemu utkwiło mi to w pamięci), że uprawiają je Pigmeje i jeszcze jakieś plemię w Afryce 😀  Po rozpoczęciu wegańskiej przygody zaczęłam przeglądać obcojęzyczne blogi z dalekich krajów (nie z Afryki ;)) i tam znalazłam sporo przepisów z udziałem batatów. Po krótkich poszukiwaniach okazało się, że można je dostać również w naszych szerokościach geograficznych. Co prawda tanie nie są (na pewno jak na ziemniaki ;)), ale bardzo je polubiłam, więc od czasu do czasu się rujnuję na taki luksus 😉

Jeśli lubicie słodko-wytrawne połączenia, koniecznie spróbujcie tego pasztetu. Inspirowałam się przepisem na burgery, nawet raz udało mi się je zrobić i były dobre, ale okazuje się, że wodę trzeba dolewać po kropelce, z iście aptekarską precyzją, bo inaczej nici z lepienia kotletów. Po którejś z rzędu takiej „porażce” uznałam, że niniejszym burgery stają się pasztetem 😉 Smak w sumie ten sam, roboty mniej i nie trzeba się stresować, że nalejecie o pół łyżeczki wody za dużo 😉

Składniki (na małą keksówkę)

  • jeden bardzo duży słodki ziemniak lub dwa mniejsze (ok. 70-80 dag)
  • pół szklanki mąki z cieciorki
  • sól do smaku (około łyżeczki, może trochę więcej)
  • dwie czubate łyżki tahini
  • łyżka suszonego rozmarynu
  • trochę wody (ok. 4 łyżki)
  • dwie garście orzechów włoskich (opcjonalnie)
  • olej i bułka tarta do formy

Przygotowanie

Ziemniaki trzeba najpierw upiec. Można to zrobić dzień wcześniej, żeby sobie spokojnie wystygły. Ziemniaki zawijamy w folię i pieczemy 40-60 minut (zależnie od wielkości) w 180 stopniach. Ostatnio wynalazłam też gdzieś metodę dla zapracowanych, zaganianych i nieogarniętych, czyli „pieczenie” w mikrofali. Należy nakłuć ziemniaka w paru miejscach widelcem, położyć na papierowym ręczniku w naczyniu, które nadaje się do mikrofalówki i „mikrofalować” na maksymalnej mocy przez około 5 minut (jeśli ziemniak jest naprawdę gigantyczny, to może 6 minut). Jeśli macie więcej niż jednego ziemniaka, doliczamy ok 2 minuty na każdego dodatkowego. W połowie gotowania należy ziemniaki obrócić „do góry nogami”.

Następnie obieramy ziemniaki, kroimy na kawałki i wraz z resztą składników (oprócz oleju, bułki tartej i orzechów) wrzucamy do blendera. Miksujemy na w miarę jednolitą masę. Ewentualnie dodajemy trochę mąki lub dwie krople wody ;). Następnie dodajemy pokruszone orzechy i mieszamy. Formę keksówke smarujemy olejem i wysypujemy bułką. Przekładamy do niej masę i pieczemy około 35-30 minut w 180 stopniach.

Pasztet powinien się dać bez problemu kroić, jednak w tym celu trzeba go całkowicie wystudzić, a najlepiej, żeby posiedział przez noc w lodówce. Jeśli jest nawet odrobinę letni, to się rozleci – wiem, bo sprawdzałam 😉 Dobrze smakuje z chlebem razowym o wyrazistym smaku (pumpernikiel itp.) albo z sałatką i ryżem lub quinoa.

Advertisements

2 responses »

  1. Pingback: Pikantny pudding chlebowy ze słodkimi ziemniakami (savory sweet potato bread pudding) « Z pamiętnika młodej weganki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s